OSACZENI – NIEŚWIADOMI…?

Technologie informatyczne zrewolucjonizowały sposób życia, myślenia, postrzegania, funkcjonowania człowieka we współczesnym świecie. Osaczają nas z każdej strony, biorą czynny udział w naszym życiu. Fakt jest taki, że poddaliśmy się im bezkrytycznie, gdyż sprawne gromadzenie i przekazywanie informacji stało się obecnie niezbędnym warunkiem dla naszego rozwoju.                                                                                                                                     Czy Ty? My? …jesteśmy świadomi tego, jaki wpływ ma świat technologii informatycznej na naszą codzienność, postrzeganie drugiego człowieka? Świata? Na nasze zdrowie?

Milowy krok dla ludzkości

Technologie informatyczne zostały stworzone przez człowieka dla człowieka, po to, by poprawić jakość życia. Byłbym kompletnym ignorantem, gdybym nie nadmienił o ich pozytywnym wpływie na nasze życie. Dzięki intensywnemu rozwojowi technologii informatycznej zyskała nauka, medycyna, elektronika i wiele innych „gałęzi” mających wpływ na poprawę warunków i jakości życia. Stworzyły sieć przekazu informacji dzięki, którym świat zrobił milowy krok do przodu. Mam tu na myśli, chociażby łatwość komunikacji między ludźmi. Internet „zmniejsza” odległość, pozwala na kontakt werbalny i wizualny, szybkość przepływu informacji przyczynia się do bardzo intensywnego rozwoju na każdym polu nauki.

Język – dziedzictwo kulturowe

Dzisiejszy świat jest barwny, kolorowy. Z każdej strony bombardują nas – podawane bardzo atrakcyjnie – informacje. Krzyczą bilbordy, „uśmiechają się” i wciągają nas portale internetowe, mrużą oko, wabią. A my? Wchodzimy w to! Dla relaksu, rozrywki, pozyskania rzetelnej (też!) informacji. Liczne komunikatory sprawiają, że cały świat jest w zasięgu ręki. Blisko. Chłoniemy, stajemy się częścią świata, który dyktuje swoje warunki. Dostrzegamy to? Czy stajemy się graczami, nie zauważając, że np. zubażamy język ojczysty. Tak! Zubażamy! A dbanie o język ojczysty jest przecież mocno związane z zachowaniem odrębności kulturowej, własnej tożsamości! Warto zauważyć, że w necie posługujemy się słowami-kodami, używamy angielskich słów, skracamy słowa języka ojczystego. Dewastujemy język ojczysty – nasze niematerialne dziedzictwo kulturowe.. a przecież jest to tak istotny element potrzebny do tego, by zachować własną tożsamość, kulturę.

Kultura, tradycja, tożsamość

Technologie informatyczne wyraźnie zacierają granice między społeczeństwami, zanikają lokalne różnice kulturowe, które zostają zastąpione tymi bardziej atrakcyjnymi, wygodniejszymi. Kultura, tradycja, tożsamość narodowa zmienia dziś oblicze. Świat staje się globalną wioską, gdzie mówi się tym samym językiem i hołduje podobnym wartościom. Wpływ portali na kształtowanie świadomości ludzi jest ogromny i powinien budzić niepokój, ponieważ budowanie na ich podstawie wyobrażenia o człowieku, świecie.., może być bardzo mylące, nieprawdziwe. Warto pamiętać, że media, które dziś kształtują ludzkie poglądy, spojrzenie na świat, życie.., to nic innego, jak jakiś sztab ludzi (określonych np. politycznie), którzy przekazują nam swoje lub narzucane przez np. władze poglądy oraz kreują właściwy sobie wizerunek świata, sprawy, człowieka. Może warto na chwilę wydostać się z tej „pajęczej sieci” i zastanowić się – jak bardzo w niej tkwimy? Gdzie i kiedy mówimy językiem własnym, a kiedy to co „zeskanuje” nasza podświadomość ze świata informacji medialnej?

Izolacja społeczna

Brzmi mocno? Abstrakcyjnie? Otóż jest to problem dzisiejszej cywilizacji, który swe korzenie ma właśnie w „dobrach” technologii tj., internet. Działają one bardzo podstępnie. Dostarczają rozrywki (gry, filmy), niosą ładunek adrenaliny, podnoszą (pozornie) poczucie własnej wartości (komunikatory, portale) lub sprawiają, że nasze samopoczucie z tych samych powodów pikuje w dół. Bywa, że głęboki dół. Brak realnych kontaktów, autorytetów, rozmów o sprawach ważnych i nieistotnych sprawia, że zanurzamy się w świat wirtualny, który jest.. bezpieczny. Wchłania nas jak gąbka. Daje obietnicę bezkarności (!). Mamy dwustu przyjaciół na Facebooku a zielonego pojęcia o przyjaźni. Nie czujemy prawdziwych emocji tylko budujemy… No właśnie co? Świat, który nie istnieje? Wyobrażenie o człowieku, którego nie ma? Uciekamy. Jesteśmy my i komputer, internet, cały świat. Izolujemy się od człowieka, codzienności bo lepiej jest tam, gdzie nikt nie oczekuje od nas spojrzenia w oczy, deklaracji, rozwiązywania problemów, a życie i wyobrażenie o sobie możemy wykreować sami. Tak naprawdę w internecie można mieć swoje drugie życie. Można być kim się chce. Ważną role odgrywa tu anonimowość – łatwa droga do „czegokolwiek” ( przestępstwa, oszustwa, zuchwałych zachowań). Tu nikt ci nie zrobi krzywdy. Zawsze można zmienić portal, komunikator, wyjść z sieci. Bezpiecznie. Anonimowo. Wygodnie.

Osaczeni? Świadomi…? Nie…?

 

Nikodem Michalski

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *