Wywiad z Dominiką Resińską przewodniczącą Parlamentu Uczniowskiego

„Funkcja przewodniczącego jest bardzo odpowiedzialna, ale pozwoliła mi ona przekonać się do tej szkoły i poczuć się potrzebną innym.”

 

Nie każdy jest na tyle odważny żeby podjąć tak trudne zadanie, jak bycie przewodniczącym szkoły, tym bardziej, jeśli dopiero we wrześniu zaczęło się naukę w liceum. Dominika zdecydowała się zaryzykować i wygrała. Postanowiłam z Nią porozmawiać. Dowiedzieć się, jakie towarzyszyły Jej emocje podczas wyborów, jak czuje się w nowej, odpowiedzialnej roli, czy ma plany na całą swoją kadencję.

Niki: Gratuluję tak zaszczytnego tytułu jak: przewodnicząca Parlamentu Uczniowskiego. Dlaczego postanowiłaś kandydować, skąd tak odważna decyzja?

Dominika Resińska: Tak naprawdę nigdy nie myślałam o tym, żeby kandydować do Parlamentu Uczniowskiego. Zdecydowałam się za namową kolegi z klasy, a teraz mojego zastępcy – Kacpra Wojciechowskiego. Daje mi dużo oparcia, a oprócz tego jest bardzo pomysłową osobą, która pomaga mi na każdym kroku.

N: Każdy przewodniczący z pewnością chciałby mieć taką „prawą rękę” w swoich szeregach. Pełniłaś już kiedyś podobną funkcję czy to Twój pierwszy raz?

DR: Wcześniej nie byłam w jakimkolwiek samorządzie, czy parlamencie uczniowskim, jednakże razem z klasą w gimnazjum organizowaliśmy różne przedstawienia, imprezy, konkursy, apele.

N: Zaangażowania i pracowitości z pewnością Ci nie brakuje. Jak się czułaś w dniu wyborów? Byłaś zdenerwowana czy podchodziłaś do tego z dystansem?

DR: W dniu wyborów nie byłam aż tak bardzo zestresowana, choć wcześniej moja głowa była pełna czarnych myśli: to nie dla mnie, nie będę miała poparcia wśród uczniów, nie znam dobrze nowej szkoły. Później zaczęłam myśleć o ludziach, którzy pomogli mi w kampanii wyborczej, wiedziałam, że nie mogę ich zawieść, więc trzeba było się spiąć. Każdy ma zły dzień, ale każdy dzień kiedyś się kończy. Przegoniłam złe myśli i zaczęłam wierzyć w sukces, który nieoczekiwanie przyszedł.

N: Każdy chciałby uzyskać tak duże poparcie. Uzyskałaś sporą liczbę głosów. Czas wyborów minął i trzeba było wybrać członków Parlamentu Uczniowskiego. Czym kierowałaś się podczas rekrutacji do zarządu?

DR: Przy wyborze członków nowego parlamentu kierowałam się przede wszystkim doświadczeniami z poprzednich lat. Wiedziałam, na kim mogę polegać i z kim dobrze mi się współpracuje.

N: A kto zasilił szeregi nowego Parlamentu Uczniowskiego?

DR: Zastępcą jest, jak już wcześniej nadmieniłam – Kacper Wojciechowski, skarbnikiem – Paulina Stasińska, a sekretarzem – Nicole Klimpel.

N: Odważne posunięcie. Wszyscy Twoi współpracownicy podobnie jak Ty są pierwszoklasistami. Mam nadzieję, że intuicja Cię nie zawiedzie. Jakie są Twoje plany na nadchodzący czas?

DR: Na pewno tradycji stanie się zadość i zorganizujemy Olimpiadę Szarych Komórek, Konkurs Piosenki Świątecznej, Koncert Kolęd, Dzień Języków Obcych. Reszta imprez ma być raczej niespodzianką dla uczniów, dlatego nie chcę zdradzać tajemnicy.

N: Czekamy niecierpliwie na niespodzianki. Podczas kampanii i debaty bardzo dużo mówiłaś o nocy filmowej. Możemy się jej domagać czy była to tylko ,,kiełbasa wyborcza”?

DR: Ciężki temat. Mamy pozwolenie na taką imprezę, jednakże ograniczeni jesteśmy ramami czasowymi, które nie pozwalają w pełni zrealizować naszego planu. Na razie Kacper Wojciechowski zorganizował spotkania z filmami krótkometrażowymi pod nazwą „OFF MOVIE”, które odbywają się w czwartki o 14:30 w naszej auli, na które gorąco zapraszamy!

N: Z pewnością znajdą się chętni. Ostatnio chciałam usiąść w Kontrabasie, niestety mogłam przywitać się tylko z zamkniętymi drzwiami i białą kartką, na której rozpisane są dyżury sprzątania Kontrabasu przez uczniów klas pierwszych.  Co się stało? Dlaczego uczniowie naszego liceum mogą tylko przysłowiowo ,,pocałować klamkę”?

DR: Kontrabas ze względu na dotychczasowy bałagan jest zamknięty w czasie lekcji, ale jeżeli jest potrzebny na wszelkiego rodzaju próby, czy spotkania, to wystarczy się zgłosić do Pani Misiornej lub do mnie i bardzo chętnie udostępnimy Kontrabas uczniom.

N: Dobrze, że nadal istnieje możliwość korzystania z Kontrabasu. Jak układa się współpraca parlamentu, macie już za sobą jakieś konflikty?

DR: Praca parlamentu układa się dobrze, nie ma żadnych spięć, myślimy intensywnie jak urozmaicić życie szkolne.

N: Na koniec osobiste pytanie. Jak czujesz się w nowej roli? Czujesz się spełniona, czy raczej zawiedziona? Jak łączysz naukę z obowiązkami i jeszcze z życiem uczniowskim?

DR: Funkcja przewodniczącej jest bardzo odpowiedzialna, ale pozwoliła mi przekonać się do tej szkoły, poczuć się potrzebną innym. Aktualnie pełnię taką funkcję w dwóch szkołach, nauczyłam się rozplanowywać czas – nauka, szkoła muzyczna, obowiązki w domu, chwila wytchnienia, a potem znowu wyczerpująca praca. Z pewnością w moim życiu nie ma teraz czasu na nudę, choć już wcześniej nie było jej wiele!

N: Dziękuję, że mogłam z Tobą porozmawiać. Trzymam kciuki, wraz z resztą zajawkowej ekipy, za każdą akcję Parlamentu Uczniowskiego i oczywiście za Twoją przyszłość w tej szkole. Życzę Ci wytrwałości i choć małej chwilki dla siebie, wśród natłoku rzeczy ,,do wykonania”.

DR: Dziękuję!

Nicole Klimpel

4 thoughts on “Wywiad z Dominiką Resińską przewodniczącą Parlamentu Uczniowskiego

  1. „Zorganizujemy koncert kolęd”? serio? HAHAHA! Próby już trwają od co najmniej tygodnia… Chyba, że parlament zorganizuje coś swojego…
    Koncert Kolęd nie jest zasługą parlamentu, poprawcie to!

  2. Wszystko rozumiem, ale co to ma znaczyć „zorganizujemy Koncert Kolęd”? nie słyszałam, żeby przewodnicząca miała coś z tym wspólnego, koncert ten odbywa się co roku dzięki CIĘŻKIEJ pracy uczennic i uczniów, którzy w nim występują i nikt nigdy im nie pomaga, a łatwo nie jest…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *