Samookaleczenia oraz autoagresja wśród dzieci i młodzieży

​Ten temat nieczęsto jest poruszany w mediach, prasie czy podczas rozmowy z przyjaciółmi. Postanowiłam to zmienić. Uważam, że należy powiedzieć o tym głośno, aby pomóc osobom, które same nie potrafią sobie z tym poradzić, a także przełamać stereotyp niewygodnego tematu.
​Na początek kilka ogólnych definicji na ten temat. Autoagresja to działanie lub szereg działań mających na celu spowodowanie psychicznej albo fizycznej szkody. Wyróżnić można autoagresję bezpośrednią (bicie, samookaleczenie, samooskarżanie) oraz pośrednią (jednostka wymusza, prowokuje i poddaje się agresji innych). Występuje także podział na werbalną i niewerbalną. Autoagresja werbalna polega na zaniżaniu swej samooceny, poprzez wmawianie sobie własnej małej wartości, częstą krytykę siebie i swojego zachowania. Autoagresja niewerbalna – samookaleczenie – to uszkodzenie ciała, które może mieć formę powierzchownych lub głębokich ran ciętych, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało lub przypalanie fragmentów ciała.
​Samookaleczenie się jest dość powszechnym sposobem wśród młodzieży na radzenie sobie z problemami różnego typu. Oczywiście ten problem nie dotyczy także tylko ludzi młodych. Dorośli także zmagają się z problemami samookaleczeń. Zaniepokojona wyczytałam, że problem autoagresji coraz częściej dotyka dzieci. Nie można określić jednej przyczyny zadawania sobie bólu fizycznego. Gdzie szukać winy takiego zachowania ?. Wydaje mi się, że w największym stopniu wpływ na takie działanie ma ból emocjonalny. Dzieci i nastolatki często tłumią w sobie ból związany z rozstaniem rodziców, domowymi kłótniami, śmiercią bliskiej osoby bądź brakiem akceptacji wśród rówieśników. Ból zagłuszyć ma cięcie się, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało lub przypalanie się. Co więc zrobić, kiedy nasze problemy wydają się nie do rozwiązania i stanowią prawdziwą przeszkodę w naszym życiu ?
​Myślę, że najważniejsza w tym momencie jest rozmowa. Nie narzucam natychmiastowej wizyty u psychologa, specjalisty czy pedagoga szkolnego. Czasami wystarczy zwykła rozmowa z przyjacielem, wspólne wyjście na spacer lub zwyczajne spędzenie razem czasu. Najgorszą rzecz, jaką można zrobić w momencie słabości, to zamknąć się w sobie i szukać ukojenia w bólu fizycznym. Nie rozmawiając z przyjaciółmi lub bliskimi, zmuszamy siebie do bycia sam na sam z tym co nas boli. Milczenie nie jest dobrym rozwiązaniem. A im dłużej się milczy, tym ciężej przerwać tę ciszę. Człowiek potrzebuje rozmowy i drugiego człowieka.
Szukając informacji na ten temat, natknęłam się na wstrząsające słowa internautów:

„Najpierw tniesz się, bo masz jakiś problem i naprawdę nie umiesz sobie z nim poradzić. Potem tniesz się pod każdym, choćby najgłupszym, pretekstem. A potem wpadasz w masochizm i tniesz się dla samej przyjemności cięcia albo żeby sobie krwią popisać. ”

„Ja kiedyś cięłam się po zewnętrznych stronach rąk, tam gdzie żyły nigdy, dlatego że robiłam to nie po to żeby się zabić tylko po to żeby hmmm nie wiem rozładować emocje, pomagało mi to bo chciałam żeby pomagało…ale zrozumiałam że to głupota I tego już nie robię od hmmm ponad pół roku, nikomu nie radzę żeby próbował bo to uzależnia i w każdej chwili może wrócić, wiem co mówię „.

​Oba cytaty, wspominają o uzależnieniu od autoagresji. Można się od tego uzależnić tak samo jak od tytoniu, alkoholu lub innych używek. W takich skrajnych przypadkach, niezwłocznie powinno udać się sięgnąć porady specjalisty.
​Ludzie, kiedy widzą osoby z bliznami na rękach lub świeżymi ranami, często śmieją się, wyzywają, obrażają, poniżają. Takie działanie, może tylko pogorszyć sprawę. Jeżeli nie wiemy o co chodzi, nie znamy tej osoby, najlepiej nic nie mówić, a wszelkie komentarze zachować dla siebie. Jeżeli natomiast zauważymy takie zachowanie u kogoś bliskiego, należy niezwłocznie z nim o tym porozmawiać i postarać się jak najszybciej pomóc.
​Najtrudniej pomóc zamkniętym w sobie nastolatkom. Zazwyczaj nie chcą poddać się pracy z psychologiem lub rodzicami. Myślę, że młody człowiek sam powinien zauważyć, gdzie popełnia błąd i samemu wykazać chęć rozmowy z bliskimi. Zapewne nie jest to łatwe, ale uważam, że samozaparcie, chęci i wsparcie bliskich jest kluczem do sukcesu.

Magda Poprawska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *