Pan Filip

A: Jak długo pracuje pan w naszej szkole? Czy uczył Pan gdzieś wcześniej?

FK: Nie, nie uczyłem. Była to pierwsza praca w szkole, którą zacząłem w 2003 r.

E: Czy od zawsze pan chciał zostać nauczycielem tak specyficznego przedmiotu i jak długo jest pan miłośnikiem sportu?

FK: Szczerze mówiąc, nigdy się nie spodziewałem i nie rozważałem opcji zostania nauczycielem w-fu, a propozycja zostania nauczycielem wypłynęła od ówczesnego dyrektora Marka Weina, który zaproponował mi zastępstwo. I tak to się wszystko zaczęło J A miłośnikiem sportu jestem praktycznie od zawsze, od kiedy pamiętam uczestniczył w moim życiu. W pierwszej klasie podstawówki zacząłem uprawiać gimnastykę, potem przyszedł czas na taekwondo, ale największą moją pasją była piłka nożna, którą uprawiałem przeszło 17 lat. Gram zresztą do dzisiaj.

A: Ma pan zapewne jakieś sukcesy? Proszę podzielić się nimi z naszymi czytelnikami?J

FK: Aktualnie moim największym sukcesem są maratony. W samym 2012 roku przebiegłem 2 maratony, w tym jeden górski w Szklarskiej Porębie.

E: Sport sportem, praca pracą, ale każdy z nas  raczej ma jakieś hobby, pasje. Jakie są pana?

FK: Moją największa pasją jest sport i tylko temu poświęcam całą energię. Poza bieganiem, są to oczywiście sporty zimowe – narty, snowboard. Lubię też dobry film i książkę.

A:  Wróćmy do tematu naszej szkoły. Prowadzone są zajęcia sportowe pozalekcyjne. Może przybliży nam pan jakich dyscyplin dotyczą, kiedy się odbywają i kto je prowadzi?

FK: Zajęcia pozalekcyjne, czyli tzw. SKSy to m.in.. Siłownia, wszystkie gry zespołowe, taniec, aerobik, tenis stołowy prowadzone przez całą katedrę w-fu w poniedziałki, wtorki, czwartki od 15.00 do 17.00. Zapraszam też na zajęcia na ściance wspinaczkowej prowadzone przez p. Trzmiela.

E: Czy Nasza  szkoła bierze czynny udział w zawodach sportowych osiąga w nich  znaczące sukcesy?

FK: Oczywiście, bierzemy udział we wszystkich rozgrywkach szkół ponadgimnazjalnych i cieszymy się licznymi sukcesami, których nie sposób wymienić jednym tchem. Dużo ludzi uprawia też sport na „własną rękę” poza murami szkoły, ale za nich też mocno trzymamy kciuki!

A: Szkoła słynie ze znanych absolwentów; czy miał Pan okazję uczyć dzisiaj znanego już sportowca?

FK: Tak, była to Agnieszka Jerzyk – tegoroczna olimpijka. Nie tylko byłem jej nauczycielem, ale to też sąsiadka z dzieciństwa J oraz Krzysztof Zapłacki – reprezentant szkoły w piłkę siatkową, obecny piłkarz ZAKSY Kędzierzyn Koźle drużyny ekstraklasy.

A: Słynne są tzw.  Białe szkoły. Jest Pan jednym z instruktorów narciarstwa. Proszę nam opowiedzieć o tych szkolnych wyjazdach: jak młodzież sobie radzi?

FK: Biała szkoła to wyjazd jednotygodniowy do Karpacza bądź Szklarskiej Poręby. Codziennie ponad pół dnia spędzamy na stoku. Tym początkującym poświęcam oczywiście najwięcej swojego czasu i uwagi. Staram się przekazać jak najwięcej swojej wiedzy. Jest to moja ogromna pasja, czuję, że się w tym spełniam i cieszę się, że mogę komuś przekazać chociaż odrobinę moich umiejętności. Myślę, że tydzień w górach przy sprzyjających warunkach pogodowych w zupełności wystarczy na załapanie bakcyla narciarskiego.

 A teraz trochę prywatności:)

 – ulubiony kolor: niebieski,

– ulubiona firma sportowa:  Burton, Adidas,

– ulubiona marka samochodu:  Range Rover – moje auto marzeń,

– muzyka (zespół, gatunek, płyta): muzyka klubowa, brake beat, staram nie ograniczać się do jednego zespołu,

– ulubiona potrawa : włoska kuchnia w każdej postaci,

– zwierzak domowy : pies Gaja, Golden Retriever i żółw stepowy Iskra

– ulubiony film : K-PAX, Miasto Aniołów,

– góry czy morze?: oczywiście góry!

– no iiiii pana tatuaże  (proszę nam  uchylić rąbka tajemnicy …

FK: Mam wytatuowany przepis na bigos i psa po chińsku J żartuje! Są to sentencje i ważne momenty w moim i mojej narzeczonej życiu.

Joanna Schubert & Ewa Poloch

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *