Ksiądz Mikołaj

 

Tym razem postanowiłyśmy przeprowadzić wywiad z księdzem Mikołajem Konarskim, który od blisko dwóch lat uczy w naszej szkole. Dotychczas nie miałyśmy pojęcia o jego ciekawych zainteresowaniach oraz nie wiedziałyśmy, że jego talent do języków obcych jest tak szeroki. Jest to bez wątpienia bardzo interesująca postać w naszej szkole. Nie słuchając go na lekcjach, bardzo wiele się traci. W swoich wypowiedziach pomaga nam zrozumieć wiarę i jej zasady, które mogą młodym ludziom wydawać się zbyt rygorystyczne.

 

Ewa: O czym ksiądz najczęściej wspomina w kazaniach na mszy świętej?

Ks.Konarski: Na kazaniach, w szkole, gdziekolwiek walczę z pesymizmem niewiary i powtarzam jak mantrę: Bóg jest i kocha Cię, niezależnie, czy w Niego
wierzysz, czy nie. On w ciebie wierzy. Jezus jest optymistą. Obiecuje życie
wieczne.

Asia: Ile ksiądz właściwie zna języków i jak księdzu udało się je opanować?

Ks. Konarski:  Mówię dość swobodnie w siedmiu, z trzech rodzin językowych, piszę w trzech alfabetach. Trzeba to pokochać i zgodzić się na tysiące godzin nauki słówek i gramatyki. Ale to wciąga i sprawia olbrzymią frajdę. Poza tym uważam, że
każdy język, który opanowuję to jakby kolejne życie, którym mogę się
cieszyć. Nawet kilkaset godzin nauki języka obcego dla kilku minut rozmowy z
obcokrajowcem uważam za wspaniałą przygodę. Nie słówka i nie gramatyka są
najciekawsze lecz człowiek, z którym się wymienię pomysłami i wrażliwością,
jeśli będzie w stanie mnie zrozumieć, a ja jego. Każdy człowiek może mnie
czegoś nauczyć, a ja czasem mogę mu coś podpowiedzieć, coś tam pomóc.

Ewa: Od ilu lat uczy ksiądz w naszej szkole i jak zadecydował o tym, żeby uczyć
wiary nie tylko w kościele ale i w szkole?

Ks.Konarski: Uczyć, nauczać. Boję się tych słów i unikam. Uczyć to może mądry głupiego.Nie stawiam sobie za cel was wyuczyć wiary. Chcę wam towarzyszyć w waszym własnym spotkaniu z Jezusem. Wiara to jest wolny wybór. Coś bardzo
wewnętrznego i intymnego. W I LO jestem drugi rok i jest mi tu bardzo
dobrze.

Asia: Ma ksiądz kontakt z młodzieżą taki jak tylko nieliczni księża. Czy myśli
ksiądz, że dzisiejsza młodzież jest uduchowiona czy bardziej krytykuje
zasady wiary niż je respektuje?

Ks. Konarski: Jak człowiek przestaje krytykować to oznacza, że zadowala się tym co jest. A młodzież na szczęście nie lubi spokoju i drażni ją przeciętność. To co jest
z reguły nie wystarcza. Trzeba krytykować ile się da, ale uczciwie i mądrze,
szanując każdego. Zasady, przykazania wynikają z wiary i zdrowego rozsądku.
Młodzi chętnie ich przestrzegają, jeśli usłyszą dlaczego warto. Odpowiedź
daje rozum i wiara. Chrześcijanin ma wyrzekać się grzechu, a nie szczęścia.

Asia: Co ksiądz myśli na temat nauczania religii w szkole? Czy ten przedmiot
powinien być obwiązkowy czy szkoła nie odpowiada za wychowanie w wierze?

Ks.Konarski: W szkole, w domu, na boisku sportowym, na ulicy, czy gdzie tam lubicie chodzić trzeba pozostać sobą. Jestem katolikiem, to wszędzie. Jeśli wierzę w
Boga, to On mi nie przeszkadza, ale inspiruje. Z tego, że zaufałem Jezusowi
jestem dumny. Religia w szkole? A dlaczego nie?. Chcesz, to chodzisz. Tak
jak jest teraz. Tak się składa, że w szkole jesteście wy moi
uczniowie-młodzi, wartościowi i niezwykle wrażliwi ludzie. Jezusowi na was
zależy i ja miałbym wam o tym nie powiedzieć. Byłbym szaleńcem. Do Kościoła
zachęcam na niedzielną Mszę Świętą, do szkoły na katechezę.
Ewa: Co zadecydowało u księdza o przyjęciu święceń kapłańskich?

Ks.Konarski: Jako kilkuletni chłopiec zostałem ministrantem i zacząłem służyć do Mszy Świętej. Bycie ministrantem było dla mnie powodem wielkiej dumy, bo ministrant w czasie Mszy Świętej był przy samym ołtarzu, zaraz obok księdza proboszcza i księży wikariuszy. W każdym razie nie każdy chłopiec mógł być ministrantem- tak wtedy myślałem -i to przeważyło szalę. Zostałem ministrantem. Gorliwie służyłem do Mszy Świętej, nigdy się nie spóźniałem, zawsze przygotowywałem się do pełnionych funkcji. Jeszcze przed Pierwszą Komunią Świętą zapytany przez księdza wikariusza, dziś zacnego dziekana i kanonika, kim chcę zostać odpowiedziałem bez namysłu i pewnym głosem, że księdzem. Opatrzność Boża pozwoliła mi spotkać świątobliwego proboszcza, którego darzę największą czcią i synowską miłością. Po dziecięcemu już wtedy miałem przemyślane i postanowione, że będę księdzem.

Asia: Jak wyglądały lata młodości księdza, jakie miał ksiądz zainteresowania i gdzie uczęszczał do szkół?

Ks. Konarski: Kolejne lata były oczekiwaniem, długim oczekiwaniem na przyjęcie święceń. Ukończyłem szkołę podstawową im. Powstańców Wielkopolskich w Poznaniu, gdzie utrwalałem patriotyczne wychowanie otrzymane w domu rodzinnym. W 2000 roku rozpocząłem naukę w VII Liceum Ogólnokształcącym w Poznaniu. Zainteresowałem się filologią nowożytną, która wkrótce stała się moją pasją. W międzyczasie zostałem ustanowiony lektorem i psalmistą, ćwiczyłem wschodnie sztuki walk i biegi.

Ewa: Kiedy dostał się ksiądz do seminarium duchownego i jak wyglądała odebrana tam edukacja?

Ks. Konarski: W 2005 roku złożyłem egzamin maturalny i zdałem egzaminy wstępne do Arcybiskupiego Seminarium Duchownego. Zostałem klerykiem. Przez kolejne sześć lat niełatwych studiów i jeszcze trudniejszej formacji, przygotowywałem się do bycia księdzem. Pracę magisterską z patrystyki pod kierunkiem prof. dr hab. Bogdana Częsza obroniłem na krótko przed święceniami.  Decyzją Jego Ekscelencji Księdza Arcybiskupa Metropolity zostałem wyświęcony na kapłana 26 maja 2011 roku w katedrze poznańskiej. Skierowany do Kolegiaty w Lesznie spotkałem się z życzliwym i ciepłym przyjęciem kapłanów i wiernych. Każdego dnia dziękuję Panu Bogu za kapłaństwo.

 

 

Ewa Poloch

Asia Schubert

 

 

One thought on “Ksiądz Mikołaj

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *