Koniec przygody z LO1. Koniec przygody z Humanistami.

Nikt nie lubi pożegnań. Kończy się jeden z najlepszych okresów w życiu młodego człowieka. Czas liceum.  Jak można go podsumować? Ująć w kilkunastu słowach 1/6 życia? Były to wyjątkowe lata. Niezwykłe i pełne przemian. Wkraczania w dorosłość i stawanie się w pełni odpowiedzialnym za swoje czyny.

LO 1, HUMAN.  Był wrzesień 2010 roku. Jak dzieci we mgle trzydziestka nowych uczniów podąża do sali nr 5. Główny budynek, parter, koniec korytarza. Cisza. Jak to będzie? Czy to właściwe miejsce dla mnie? Nagle gwar. Patrzysz na ludzi – to twoi nowi szkolni koledzy i koleżanki.  Uśmiech na ustach. Radość. Po latach okazuje się, że to najlepsi ludzie, jakich mogłeś spotkać na swej drodze. To z nimi, codziennie przez trzy lata spędzałeś po 6 – 7 godzin. Jednych lubisz bardziej, innych mniej. Ale to nie jest ważne. Ważniejsze jest to, że mimo tak wielu różnic zawsze byliśmy razem. Na dobre i złe.

Kwiecień 2013 – ta sama klasa, Ci sami ludzie, ta sama wrzawa. Kilkanaście przełożonych sprawdzianów później. To już nasze ostatnie dni tutaj. Czy będziemy tęsknić? Zdecydowanie tak. Nie tylko za sobą. Za nauczycielami również. Panią Agnieszką Szczepańską – jej obsesją na punkcie enek i usprawiedliwień.  Będzie nam brakowało pani Bożenki Stoczczak, jej dokumentów, audio wykładzików i masy rzeczy „pod kątem matury”. Z utęsknieniem będziemy wspominać pana Zbigniewa Rynka i świński truchcik do tablicy. Będziemy tęsknić za panam Grzesiem Maślankiewiczem, który tolerował nasze „wspomaganie” i wygłupy na geografii i PP. Za Lorkiem, który częściej uczył nas prawdziwego życia niż biologicznych formułek. Za panią Małgosią Ptaszyńską, która mimo, że uważała nas za najgorszych HUMANISTÓW w historii chyba jednak nas lubiła. Nie zapomnimy również pana dyrektora Przykuckiego, jego bumboxa i bajek o kreciku. Osobiście najbardziej będzie mi brakowało pani Asi Klemenskiej, która tyle razy ratowała mnie z opresji, że w pewnym momencie przestałem już liczyć. Długo by jeszcze wymieniać ludzi, z którymi przez trzy lata tak bardzo się zżyliśmy. Każdy Wam powie, że tylko w Jedynce są TACY nauczyciele! Najlepsi!

Nauczyciele, ale przede wszystkim uczniowie. To oni tworzą prawdziwą atmosferę Jedynki.  Z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że lepszej klasy i lepszych ludzi nie mogłem sobie wyobrazić. Mozaika. Lewica, Prawica, Centrum.  Niebiescy, Czerwoni, Kolorowi. Przekrój charakterów i poglądów. Ludzie, na których zawsze możesz liczyć. Przyjaciele na lata. Z perspektywy doskonale widać jak wszyscy się zmieniali. Fizycznie i psychicznie. Przede wszystkim dorośli . Przypominasz sobie piątkowe wypady na…. Frytki rzecz jasna. Wspólne wycieczki – niezapomniane Kruklanki, gdzie zgranie klasy osiągnęło absolutne apogeum.  Wyjazdy do kina – organizowane w ciągu dwóch dni, gdy przełożenie sprawdzianu nie było już możliwe. Do teatru, na pamiętne łyżwy… Wspólne występy – kocenie, dzień lata, dzień języków obcych. Apele, na których zawsze potrafiliśmy się zgrać, mimo tak wielu indywidualistów i masy odmiennych koncepcji. Sukcesy kolegów i koleżanek. Już zawsze będziemy wspominać Połowinki, Studniówkę, klasowe osiemnastki – torty, pizze, prezenty. Wypady na miasto, godziny spędzone w kontrabasie. Aż łezka kręci się w oku!

Szkoda, że to już koniec. Tak szybko minęło.  Trzy  lata jak wciągający film. Teraz myślisz i widzisz klatki szybko zmieniające się przed twoimi oczami. I koniec.  Będzie brakowało tych nauczycieli,  koleżanek i kolegów. W końcu i szkoły, która ukształtowała nas i przygotowała do przyszłego życia. Matury, wymarzonych studiów i pracy. Dziś, kilka dni przed egzaminem dojrzałości, każdy zastanawia się, jak spędził te trzy lata. Na swoim przykładzie mogę jednoznacznie stwierdzić – fantastycznie! A każdemu, kto zapyta gdzie warto się uczyć, odpowiem – Tylko w Jedynce!

Mikołaj Burzyński

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *