Klasy pierwsze…

Tak niedawno mówiło się o nas „gimnazjaliści”. Jeszcze dwa miesiące temu nie było pewne gdzie będziemy kontynuować swoją edukację. Niektórzy wybrali technikum, inni szkoły zawodowe. My, licealiści z dumą unosimy głowy. Jako uczennica klasy pierwszej mogę z czystym sumieniem przyznać, że wybór I LO był jedną z ważniejszych i najlepszych decyzji w moim życiu.
Wszyscy pamiętamy swój pierwszy dzień w liceum. Wątpliwości, stres, nowe twarze i nowe możliwości. Z biegiem czasu przyzwyczajamy się do szkolnej codzienności, lecz zanim to nastąpi, bardziej lub mniej boleśnie zderzamy się z murem sprawdzianów i prac domowych. I LO zachęcała wysokim poziomem nauczania, co jest wielką szansą dla ambitnej i głodnej wiedzy młodzieży. Po pierwszym miesiącu uczęszczania do liceum, chylę czoła przed wykwalifikowaną kadrą. Jestem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu grona pedagogicznego. Teraz widzę, jak wielka przepaść dzieli gimnazjum i szkoły średnie. Zajęcia lekcyjne odbywają się w ożywionej atmosferze. Po prostu nie można się na nich nudzić. Uczniom pozostawia się szerokie pole do dyskusji, jak i przekazuje ogromne ilości wiedzy (często wykraczającej poza obręby podręcznika). Oczywiście, postawione wymagania są równie wysokie, co poziom nauczania. W tej sytuacji, Drodzy Rówieśnicy, nie ma co marudzić. Sami zdecydowaliśmy się na taki los.
Podziw wzbudza świetna organizacja wydarzeń oraz szeroka gama zajęć pozalekcyjnych. Uczestnictwo w inauguracji roku szkolnego, było czystą przyjemnością. Otrzęsiny klas pierwszych odbyły się w równie ekscytującym nastroju. Ciągle powstające i rozwijające się koła zainteresowań kuszą ciekawymi programami. Mimo, że aktualnie nie cieszą się wielkim powodzeniem, to osobiście, serdecznie polecam. Godziny dodatkowe są świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu, rozwijania umiejętności, jak też integracji z innymi uczniami.
Na sam koniec – wisienka na torcie I LO, czyli wspaniała młodzież. Myślę, że nikt nie miał większego problemu z zaklimatyzowaniem się. Minął wrzesień, pierwsze koty za płoty. Wybrałam profil humanistyczny, więc (może to stereotypowe, ale) na brak koleżanek nie mam co narzekać. Ani na moment nie przeszło mi przez myśl, że ktoś w tym liceum mógłby poczuć się odrzucony lub inny. Różnorodność charakterów, zachowań, stylów i poglądów jest zadziwiająco ogromna, aczkolwiek inspirująca. Możemy liczyć na równe traktowanie. Nikt nie jest wywyższany i nikt nie próbuje oceniać ze względu na naszą osobowość. Wygląd, czy inne czynniki zewnętrzne nie grają żadnej roli, o czym również miałam okazję się przekonać.
Jestem szczęśliwa, zadowolona i zmotywowana. Bardzo podoba mi się w I LO, ponieważ mogę tutaj być po prostu sobą. Mam nadzieję, że podzielacie moją opinię.

Zuza Buchwald

One thought on “Klasy pierwsze…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *