Ala

Uczniowie „Jedynki” bez wątpienia są zdolni, utalentowani! Tylko coraz częściej myślę, że albo się boicie, albo jesteście za skromni ! Na szczęście po dłuższym czasie dociekania i pytania znajomych o kogoś naprawdę interesującego, kto zgodziłby się odpowiedzieć na kilka pytań, udało mi się stworzyć dla Was obraz kolejnej „Ciekawej Twarzy” z ILO.

Tym razem moją rozmówczynią była rudowłosa, zawsze delikatnie uśmiechnięta, pogodna, a co tutaj najistotniejsze- genialnie-muzycznie uzdolniona, uczennica klasy 2e – Alicja Kuźma, która niedawno, zakwalifikowała się do kolejnego Międzynarodowego Konkursu Pianistycznego, lecz prosiła by o tym nie pisać, żeby nie zapeszyć. 😀

Kasia N.: Alu, jak długo grasz na fortepianie?

Alicja Kuźma: Od 3 klasy podstawówki. Dłuższy czas myślałam by zacząć grać, ale zawsze było to gdzieś odkładane na dalszą przyszłość. W końcu, gdy moja przyjaciółka zapisała się do szkoły pomyślałam, że w takim razie też w końcu to zrobię. Spróbowałam! I już tam zostałam.

K.N.: Czyli tak naprawdę chodzisz do dwóch szkół jednocześnie? Jak jest w tej drugiej szkole?

A.K. Na to wygląda. No cóż, szkoła jak szkoła. Mamy tam klasy, lekcje, oceny, egzaminy i dużo zadań domowych! Haha. Na początku wydawało mi się, ze gra na fortepianie to lekka i przyjemna praca, lecz gdy miałam zacząć grać na dwie ręce, to nawet pomyślałam, że może zrezygnuje. Nie mogłam zrozumieć jak każdą z nich mam grać coś innego!

K.N.: Ale dałaś radę!

A.K.: I nie żałuję. Chociaż to bardzo ciężka praca. Zabawne jest to, że gdy grasz dla publiczności oni widzą tylko ten moment końcowy, to, że grasz ładnie, z pamięci, bez większych trudności i z emocjami. Tak naprawdę, za tym wszystkim kryją się godziny żmudnej, niełatwej pracy. Każdy długi utwór dzieli się na części i ćwiczy po kolei, w kółko, do opanowania całości. Kiedy w końcu już się go nauczymy możemy próbować dodawać do niego emocje, naszą interpretację.

K.N.: Masz jakiś sposób na łatwiejsze zapamiętywanie?

A.K.: Na ten proces wpływa wiele czynników. Po pierwsze nasz mózg zapamiętuje ruch ręki, dlatego warto grać w wolnych tempach, by dać mu na to więcej czasu, oprócz tego można posługiwać się pamięcią fotograficzną (czyli np. zapamiętujemy zapis nutowy), harmoniczną (zapamiętujemy funkcje), ale najbardziej niezawodne jest to, kiedy umiemy ‚recytować’ wszystkie dźwięki z pamięci, bez grania. Zapamiętywanie to bardzo złożony mechanizm, o którym można by dużo mówić. Trudno jest też zrozumieć charakter utworu. Dlatego często z moim nauczycielem wymyślamy różne historie pasujące do danego fragmentu. Później łatwiej jest mi go przedstawić widowni, staje się prawdziwszy, barwniejszy.

K.N.: Jak dużo ćwiczysz w ciągu tygodnia?

A.K.: To zależy, ile mam czasu. Jeśli do domu wracam późno, to staram się chociaż trochę poćwiczyć między lekcjami w Szkole Muzycznej, a jak mam wolne popołudnie, no, to tak z 2 godziny. Oczywiście w weekendy jeszcze więcej, nie wspominając o dniach przed koncertem!;)

K.N.: Relaksujesz się grając i masz jakiś ulubionych artystów?

A.K.: Odpoczywam tylko wtedy, gdy  gram całe utwory. Wtedy często zdarza mi się nawet „wyłączyć” od reszty świata. Uwielbiam utwory Chopina, bo zawierają w sobie cały wachlarz emocji. Lubię też Liszta.

K.N.: Jak wspominasz swój pierwszy koncert?

A.K.: No cóż, stres, emocje, bałam się, że czegoś zapomnę. W końcu musiałam znać wszystko na pamięć, ale było niesamowicie.

K.N.: Rodzice Cię wspierają? A może sami są muzykami?

A.K.: Oczywiście, że mnie dopingują. Jednak nikt z mojej rodziny nie gra na żadnym instrumencie. Tylko ja sobie wymyśliłam, że będę grać na fortepianie i tak zostało.

K.N.: No to chyba dobrze sobie to wymyśliłaś, bo już kilka niemałych sukcesów za Tobą?:) Zdradź nam trochę na ten temat.

A.K.:  Granie na instrumencie wiąże sie z występami przed publicznością, czyli koncertami czy konkursami. Są one dla mnie jakby wyzwaniami, bo wymagają przygotowania, wiec każdy występ, w zależności od ilości włożonej pracy i poświeconego czasu mogę uznać za mój, mniejszy lub większy, osobisty sukces! A konkretnie, moje największe osiągnięcie to  3 miejsce na 11. Międzynarodowym Konkursie Pianistycznym w Zgorzelcu, rok temu.

K.N.: No, no! Cóż, chyba nigdy nie jest za późno by pogratulować, więc gratuluję.:)

A.K.: Dzięki!

K.N.: No to jeszcze zdradź nam jakieś swoje plany na przyszłość, tą bliższą bądź dalszą.:)

A.K.: Cóż, aktualnie, jak już wspomniałaś, przygotowuję się do kolejnego konkursu. A tak patrząc dalej to oczywiście nie wyobrażam sobie życia bez fortepianu. Chciałabym połączyć pracę z tym, co sprawia mi przyjemność, czyli z graniem.

K.N.: A jakieś Twoje największe marzenie?

A.K.: Marzy mi się zagrać koncert fortepianowy z towarzyszeniem orkiestry.

K.N.: To jak już będziesz grała, to mnie o tym poinformuj, kupię bilet i przyjadę!

Oczywiście życzę Ci z całego serca, by Twoje plany się spełniły i byś wciąż i wciąż się rozwijała w tym, co kochasz! Dziękuję za rozmowę.

A.K. Również dziękuję.:)

Kasia Nowak

 

 

 

One thought on “Ala

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *