Agata Jagodzińska w USA

Czy ktokolwiek z was kiedykolwiek marzył by przeżyć chociaż rok wAmerykańskim High School? Czy, tak jak aktorzy w filmie, chcieliście uczestniczyć w tym tętniącym najróżniejszymi wydarzeniami życiu licealnym za oceanem? Jeździć do szkoły żółtym autobusem, grać w szkolnej drużynie footballowej z prawdziwego zdarzenia, czy dopingować zawodników jako śliczna cheerleaderka? A kto z Was, tak naprawdę, nie bał by się i wyjechałby na cały rok do USA by spełnić swoje marzenie? ;>

Naszej uczennicy się to udało! I właśnie przy okazji zbliżających się Drzwi Otwartych postanowiłam przeprowadzić wywiad z Agatą Jagodzińską, uczennicą ILO w Lesznie, która aktualnie uczy się w Rockford, w stanie Illinois i delektuje się przerwą, która poprzedza jej ostatni miesiąc w amerykańskiej szkole, jak i również egzaminy końcowe.

 

K.N.: Hej, Agato! Jak wiesz, wywiad ukaże się podczas Dnia Otwartego w naszym liceum, więc myślę, że warto by zacząć od tego: dlaczego wybrałaś I Liceum Ogólnokształcące w Lesznie?
A.J.: W I LO znalazłam się z racji tych słynnych zerówek! Tak, załapałam się jeszcze na ostatni rok do zerówki z rozszerzonym językiem angielskim. Zawsze uważałam też, że ‘Jedynka’ to liceum z wieloletnimi tradycjami i wysokim poziomem nauczania. Już po kilku pierwszych tygodniach szkoły mogłam odczuć, że nie są to tylko wytarte frazesy. Tak pracowicie, a jednocześnie wesoło, czas nie mijał mi w żadnej innej szkole.

K.N.: Jak oceniasz lata, które u nas spędziłaś?
A.J.: Gdy myślę o ILO, to pierwsze co staje mi przed oczyma to moja ukochana klasa teraz już 3e, z Panią prof. M. Misiorną na czele. Te trzy lata spędzone razem (licząc rok w zerówce); wszystkie wspólne wycieczki, czy też zwyczajne trudny dnia codziennego sprawiają, że czas spędzony w ILO będę zawsze wspominała z uśmiechem na twarzy.

K.N.: Teraz jesteś tak daleko od nas, bo aż w Stanach! Co Cię skłoniło do wyjazdu aż za ocean i kto pomagał Ci podczas przygotowań do tej wyprawy?
A.J.: Zawsze uważałam, że najlepszym sposobem na poznanie obcego języka jest żywe z nim obcowanie, i konieczność posługiwania się tylko nim w kontakcie z rówieśnikami w życiu codziennym. Rok wymiany w Stanach Zjednoczonych Ameryki, nie tylko zapewnił mi idealne warunki do szlifowania mojego angielskiego ale i umożliwił poznanie masy ciekawych ludzi z całego świata. Wyjazd ten spowodował też, że stałam się bardziej otwarta na świat i tolerancyjna w stosunku do innych. W przygotowaniu do wyjazdu pomogli mi przede wszystkim rodzice, niemniej jednak pani profesor Rozynek jak również pani profesor Misiorna wspierały mnie w tej decyzji.

K.N.: Jestem pewna, że szkoła w Stanach działa na trochę innych zasadach niż nasza. Możesz nam powiedzieć o tych największych różnicach?
A.J.: System nauczania w Ameryce jest inny. Począwszy od wyboru przez ucznia przedmiotów, na które będzie uczęszczał, na poziomie ich trudności skończywszy. Zajęcia również wyglądają nieco inaczej, jednak największa różnica tkwi w braku tak zwanych „klas”, a podziale wszystkich uczniów na roczniki (pierwszy rok liceum – Freshman, drugi – Spohomore, trzeci – Junior, czwarty – Senior). Każdy uczeń ma poszczególne zajęcia z inną grupą ludzi, co ułatwia zawieranie różnorodnych znajomości.

K.N.: A co z maturą?

A.J.: Właśnie przygotowuje się do amerykańskich testów, czegoś podobnego do naszych egzaminów. Oczywiście fajnie byłoby też zdać polską maturę, lecz jeszcze nie jestem co do tego pewna.

K.N.: A masz może jakieś sprecyzowane plany na przyszłość? Studia w Polsce czy gdzieś dalej od rodzinnego domu?

A.J.: Moje plany na najbliższą przyszłość to dostać się na dobrą uczelnie i pójść na studia medyczne. Wciąż rozważam, czy chciałabym studiować w Stanach. Zamierzam też zdać egzamin Cambridge z angielskiego. A potem zobaczymy…J

K.N.: Tęsknisz za LO1?
A.J.: Oczywiście. Lata spędzone w tym liceum są mi bliskie.

K.N.: Czy uważasz, że nasze liceum daje uczniom nowe możliwości, daje im okazje do wykazania się czy do odnalezienia swojej pasji, bądź spełniania marzeń i realizacji samych siebie?

A.J.: Tak. Myślę, że jestem tego właśnie przykładem.

K.N.: Chciałabyś przekazać coś naszym gościom, którzy odwiedzą nas podczas Drzwi Otwartych?
A.J.: Zachęcam do pójścia do ILO, które w moim przypadku, stało się oknem na świat.

Aha no i jeszcze: Wszystkich bardziej zainteresowanych moją przygodą w USA, zapraszam na www.the-usa-and-a.blogspot.com

K.N.: Bardzo dziękuję Ci za rozmowę i mam nadzieję, do zobaczenia za rok.:)

A.J.: Również dziękuję!

Ja z mojej strony chciałabym przy okazji dodać, że Agata nie jest naszą pierwszą uczennicą, która postanowiła zasmakować licealnego życia poza Polską. Obecnie uczennica klasy 2B- Aleksandra Nowicka również może pochwalić się nabytymi w zeszłym roku doświadczeniami z dalekiej wyprawy, a Nina Kozar już kolejny rok uczy się w Bangkoku.:) Ponadto wielu naszych absolwentów studiuje na zagranicznych uczelniach i to nie tylko w Wielkiej Brytanii czy Niemczech, ale też we Francji, Włoszech,  Finlandii, Stanach Zjednoczonych, Brazylii, czy Japonii. Także : „Do odważnych świat należy”, jak to głosi pewne powiedzenie.;)

A tak w ogóle to wiecie co? Po przeprowadzeniu już kolejnego wywiadu z serii „Ciekawe Twarze” śmiem twierdzić, że ILO wspiera nas wszystkich w rozwijaniu skrzydeł i pomaga nam odważnie wejść w dorosłe życie.

Życzę Wam wszystkim, Drodzy Czytelnicy, byście nie bali się podejmować własnych, ważnych decyzji, bo to Wasze życie i powinniście przeżyć je tak byście nigdy niczego nie żałowali.:)

 

Kasia N.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *