DARUJ KREW – DARUJ ŻYCIE

Krew to jeden z podstawowych i bodaj czy nie najważniejszy płyn ustrojowy w organizmie człowieka. Różne sytuacje życiowe mogą powodować utratę większej lub mniejszej jej ilości. Przy niewielkim ubytku, nasz organizm jest w stanie sam go zregenerować. Większe krwotoki mogą stać się przyczyną realnego zagrożenia życia lub zdrowia poszkodowanego. Również wiele chorób, mogących zaistnieć bez nagłych wypadków, wymaga podania pacjentowi krwi pełnej lub pojedynczych jej składników. Stąd też zawsze istnieje potrzeba oddawania krwi. Mimo ogromnych postępów, jakie czyni w ostatnich latach medycyna, nie udało się wynaleźć preparatu sztucznie wytwarzanego, który mógłby w pełni zastąpić życiodajny płyn, nieustannie krążący w naszych tętnicach i żyłach.

 

Współczesna opieka medyczna nie jest w stanie obejść się bez ważnych partnerów – krwiodawców, którzy są jedynym źródłem zaopatrzenia w ten niezastąpiony lek.

 

Krew jest pobierana od pełnoletnich, zdrowych osób, które zdeklarują dobrą wolę podzielenia się swą płynną tkanką. Przechodzą wówczas ścisłe badania dotyczące: przebytych chorób (kwestionariusz) i badanie wstępne (ciśnienie krwi, poziom hemoglobiny, badanie osłuchowe i palpacyjne + wywiad lekarski). Wypełniając kwestionariusz kandydat na dawcę krwi po pierwsze uświadamia sobie sytuacje zagrożenia własnego zdrowia, po drugie przekazuje lekarzowi kwalifikującemu ważne informacje, dotyczące podróży po miejscach zagrożonych endemicznymi chorobami (np. malaria) czy potencjalnie groźnych zachowań seksualnych. Moż na je przekazywać bez najmniejszych obaw – wszystkie pozostają poufne. Resztę wątpliwości rozwieje lekarz kwalifikujący podczas właściwego badania i rozmowy z kandydatem.

 

Jeśli jesteś już pełnoletni, ważysz 50 kg lub więcej, Twoje samopoczucie nie budzi niepokoju, masz dobrą wolę pomagać innym ludziom, to zgłoś się do oddania krwi. Pełny wykaz RCKiK oraz ich oddziałów terenowych znajdziesz na stronie internetowej http://www.oddajkrew.pl. Regionalne centra krwiodwstwa i krwiolecznictwa organizują przyjmują krew nie tylko w swojej jednostce, lecz w różnych miejscach podczas terenowych akcji poborowych. Jedna z nich odbędzie się w naszym liceum – 29.10.2012. Przyjdź najlepiej po lekkim, beztłuszczowym posiłku. Koniecznie weź ze sobą dokument tożsamości (np. dowód osobisty, prawo jazdy, paszport),

 

Decyzja o oddaniu krwi, staniu się krwiodawcą, to początek drogi do zyskania ogromnej satysfakcji, wypływającej ze wiadomości, że być może Twoja krew uratuje życie innego człowieka. To również sposób na zwiększenie poczucia bezpieczeństwa własnego i spokoju o bezpieczeństwo zdrowia i życia osób Ci najbliższych. Już po pierwszej donacji poznasz grupę swojej krwi, która zostanie wpisana do legitymacji hdk – może przydać Ci się to w przyszłości – nawet wielokrotnie. Jako krwiodawca masz zapewnioną bieżącą kontrolę stanu swojego zdrowia – ogólne badanie lekarskie i systematycznie aktualizowane wyniki badań laboratoryjnych. Komu pomagasz? Wszystkim chorym, potrzebującym krwi oraz samemu sobie. Kiedyś też możesz jej potrzebować.

 

 

Po oddaniu krwi przekonasz się, że naprawdę warto zostać krwiodawcą!

 

 

GLI

Kandydat na prezydenta z paraolimpijskim intelektem

W jednym z wrześniowych programów „Tomasz Lis na żywo” na żywo doszło do wielkiego skandalu. Słysząc wypowiedź czterokrotnego kandydata na fotel głowy państwa Janusza Korwina-Mikkego chciało mi się wyć… Ze smutku i wściekłości. Dlaczego?

 

Kilka dni przed emisją programu na blogu posła Unii Polityki Realnej pojawił się wpis w odniesieniu do idei Igrzysk Paraolimpijskich:

 

„-Każdy ma prawo uprawiać dowolne ćwiczenie fizyczne i urządzać dowolne zawody. Można się tylko cieszyć, że inwalidzi też organizują zawody. Ze sportem nie ma to jednak wiele wspólnego – równie dobrze można by organizować zawody w szachy dla debili – lub turnieje brydżowe dla ludzi z zespołem Downa.– skwitował 70-latek.

 

Ze zdaniem polityka nie zgadzali się między innymi pozostali goście tego programu:  znana dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska oraz były reprezentant Polski na żużlu Krzysztof Cegielski, którego karierę przerwał dramatyczny wypadek na torze w Szwecji. Wspomniana dwójka przekonywała autora bloga o słuszności szerzenia idei sportu wśród osób niepełnosprawnych. Argumentowali to pokonywaniem barier, pasją a nawet heroizmem. Warto wspomnieć, że wynagrodzenie niepełnosprawnych Olimpijczyków jest znacznie niższe od tego, które otrzymują tradycyjni uczestnicy Igrzysk, co wcale nie znaczy, że osiągnięcie przez nich sukcesu wymaga mniej pracy i zaangażowania. Na kontrowersyjnym polityku żadnego wrażenia nie zrobił materiał filmowy przedstawiający niepełnosprawnych piłkarzy czy też Jasia Meli, który dotarł na Biegun. Podirytowanie publiczności, a także samego prowadzącego rosło. Swoją opinią nie bała się podzielić Korwin-Piotrowska:

 

„- Mentalny Armagedon i masakra do entej potęgi, rzygać mi się chce, gdy to się czyta….mamy wolność słowa, to jej cena.”

Trudno się z tym nie zgodzić. Może właśnie w tym przypadku nie należy stosować eufemizmów i powiedzieć mu prosto w oczy co się sądzi o takich opiniach? Że jego wypowiedzi świadczą o totalnym debilizmie, braku człowieczeństwa i emocjonalnej pustyni? Że niszczy starania osób dotkniętych życiową tragedią, którzy w sporcie próbują znaleźć motywację i sens życia? Że nie zna życia, prawdziwych problemów i dramatów? Może.

 

– Cywilizacja europejska, która panowała nad światem, stawiała na najmądrzejszych, najsilniejszych, najinteligentniejszych, najszybszych – a obecna anty-cywilizacja za najważniejsze uważa forowanie biednych, głupich, niezaradnych – i również inwalidów. W efekcie to nie my dziś kolonizujemy świat – to nas kolonizują – napisał Korwin-Mikke.

 

                Przypomina mi to nazistowskie poglądy. „Ty nie jesteś Aryjczykiem, więc jesteś do niczego!” W tym przypadku: „Jesteś niepełnosprawny = jesteś gorszy.” Obiektywnie rzecz biorąc, ten „polityk” swoimi opiniami tworzy antyczłowieczeństwo. Zabił ludzkość w samym sobie, teraz próbuje przekonać do swych racji innych. Korwin-Mikke, wiesz co? Rozpędź się, a drzewo samo się znajdzie!

 

Jakub Nowak

Mylo xyloto, czyli Coldplay w Polsce

Jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy na czas się ogarnęli i zamówili bilety na imprezę okrzykniętą najlepszym wydarzeniem muzycznym  w Polsce w 2012 roku? Czy ze zniecierpliwieniem czekałeś na to całe wakacje i kilka dni przed ucieszyłeś się patrząc w kalendarz, że to już w tym tygodniu? Czy prawie ze złamanym sercem odpuściłeś sobie dwa dni szkoły, choć masz tyle do roboty tylko dla tych cudownych dwóch godzin dobrej zabawy? Jechałeś opóźniającą się polską koleją wyłącznie po to by w końcu  19 września 2012 roku o godzinie 21:00 na Stadionie Narodowym w Warszawie stać się częścią niesamowitego widowiska? Tak? No w takim razie wiesz o czym piszę i nie dziwisz się, że na samą myśl przechodzą mnie ciarki i się uśmiecham!;)

 

A oczywiście mowa tu o koncercie Coldplaya w ramach trasy koncertowej promującej najnowszą płytę zespołu, czyli „Mylo xyloto”. No cóż, nie będę ukrywać, niech żałują Ci fani, którzy do Warszawy nie dojechali… bo chyba nie bez powodu ten event został okrzyknięty najlepszym w roku 2012.

Krzyki, śpiew, dobra zabawa – to chyba za mało by opisać te 2 godziny, ale może zacznę od początku.

 

Posiadający bilety na płytę stadionu nie mieli łatwego zadania bo, by stać jak najbliżej sceny musieli być na stadionie kilka minut przed 16, by o pełnej godzinie móc wejść i zająć wymarzone miejsca. Potem czekały ich 3 godziny czekania na rozgrzewające suporty którymi byli : Frank Ocean, The Dimonds i Marina. Ta ostatnia chyba najbardziej zachęciła widownię do zabawy i wprawiła w nastrój tuż przed godziną 21, czyli wejściem na scenę gwiazdy wieczoru – Chrisa Martina wraz z jego kumplami z zespołu.

Jak na wielkie gwiazdy przystało Coldplay wcale się nie spóźnił i rozpoczął koncert punktualnie od fragmentu tematu przewodniego z ulubionego filmu wokalisty, „Powrót do przyszłości”. Po pierwszym zagraniu Martin powitał wypełniony po brzegi warszawski stadion słowami „Dzień dobry” i od razu „dziękuję” za tak wspaniałe i gorące powitanie. Zapewnił również, że będzie to najlepszy koncert podczas ich całej, kończącej się już trasy. No i był! Przynajmniej dla zgromadzonej publiczności.

Fani usłyszeli nie tylko przeboje z najnowszej płyty, ale również mogli przypomnieć sobie starsze, znane rytmy i znaki rozpoznawcze Coldpaya takie jak  „In my place”, „Yellow” czy „The Scienetists”, dzięki czemu klimat imprezy pasował nie tylko młodym, ale także starszym miłośnikom angielskiego zespołu.

Wiadomo – śpiew i wykonanie było fantastyczne i nie ma się do czego przyczepić, ale całą pracę muzyków na scenie dopełniały genialne efekty! Świecące w wyrazistych kolorach bransoletki tzw. Xylobands, które każdy z uczestników dostał przed koncertem, fale konfetti jak i również wielkie piłki i balony, które skaczący na płycie podawali i odbijali do bawiących się fanów na trybunach. Robiło to naprawdę ogromne wrażenie. Nie mogę też nie wspomnieć, że warta podziwu jest kondycja fizyczna Chrisa, który nie dość, że czysto śpiewał to jednocześnie skakał, biegał czy nawet kładł się na scenie. No, ale na pierwszy rzut oka widać, że jest bywalcem siłowni, nie zostawiają tu wątpliwości umięśnione ramiona wokalisty.;)

Jeden z ostatnich wielkich hitów „Paradise” zakończył pierwszą godzinę koncertu wraz ze słowami Chrisa „I don’t wanna leave Warsaw”, które jeszcze bardziej poruszyły publiczność. Później z 3 minuty przerwy i ze sceny głównej przenosimy wzrok na podest po lewej stronie płyty, gdzie widzimy Martina wraz z gitarą śpiewającego „Us Against The World”, później jeszcze „Speed Of Sound” i ‘od zawsze laserowe’ “Clocks”. I wreszcie finał. Podniosłe „Fix You” i kończące cały spektakl „Every Teardrop Is a Waterfall” odśpiewane przez cały stadion, a następnie odtańczone przez Chrisa z polską flagą w ręku już na scenie głównej.
Publiczność krzyczy , traci mowę przez dwugodzinne oddawanie zachwytu wywołanego genialnym, można nawet rzec- spektaklem w wykonaniu grupy Coldplay. Tłum wylewa się ze stadionu i podąża pieszo przez środek ulicy(ponieważ ruch tramwajowy został zawieszony) na Metro Centrum, by dotrzeć do domu, wciąż w uszach słysząc śpiew i muzykę.

Myślę, że Coldplay nie tylko zachwyca swoją muzyką, choreografią i efektami, ale bardzo naturalnym kontaktem z publicznością i mega radością z grania, którą widać na pierwszy rzut oka.

Emocje – niesamowite, wspomnienia – niezapomniane i jeden kolorowy Xyloband na pamiątkę po tym wieczorze. A zdanie uczestników zgodne – jedne z lepszych wydanych pieniędzy w tym roku!

 

Kasia N.

 

A oto najbardziej znane hity zespołu:

http://www.youtube.com/watch?v=1G4isv_Fylg

http://www.youtube.com/watch?v=fyMhvkC3A84

http://www.youtube.com/watch?v=d020hcWA_Wg

 

 

Zaopiekuj się mną…

Dorothy Koomson

Dwie przyjaciółki- Adele i Kamryn Matika, które poznały się na studiach nie widzą świata poza sobą. Jedna pełna energii i seksapilu, druga spokojna i ustabilizowana. Mimo różnic w charakterach i wyglądzie, kobiety świetnie się dogadują. Ich przyjaźń niestety nie trwa wiecznie. Kiedy dziewczyna odkrywa prawdę związaną z Adele i chłopakiem Natem, opuszcza mieszkanie i wyrusza do Leeds. Znajduje świetną pracę i poznaje nowych ludzi. Nie czuje potrzeby, aby kontaktować się z dawnymi przyjaciółmi. Jednak do czasu gdy… Kamryn dostaje list: „Droga Kamryn, Nie zignoruj tego. Muszę Cię zobaczyć. Umieram. Jestem w szpitalu St Jude w centrum Londynu. Twoja Adele… PS brakuje mi Ciebie.” Kobieta rzuca wszystko i postanawia odwiedzić dawną przyjaciółkę. Okazuje się, że leży w szpitalu od dawna. Pozostało jej jedynie kilka dni. Życie Kamryn wywraca się do góry nogami, kiedy dowiaduje się, że Adele prosi ją o podjęcie się opieki nad małą Tigą. Wszystko byłoby prostsze, gdyby nie fakt, że Tegan jest córką jej najlepszej przyjaciółki i byłego narzeczonego.  Pomimo, iż Kamryn nigdy nie wybaczyła zdrady, postanawia odwiedzić dziewczynkę, która zamieszkała u swoich dziadków. Nie chciała jej stamtąd zabierać, jednak widok małej przeraził ją i nie czekała ani chwili dłużej. Wystraszona, brudna i pobita dziewczynka nie wahała się pójść za Kamryn, wiedziała, że w końcu zobaczy swoją matkę. Kilka dni później Adele umiera. Od tej chwili Matika zaczyna nowe życie- życie z Tegan.

Po dalszy ciąg historii będziecie musieli sięgnąć do biblioteki bądź księgarni. Książka: „Zaopiekuj się mną…” nadaje się dla każdego czytelnika. Zależy Ci na znalezieniu dobrej lektury na ciepłe, jesienne wieczory- ta jest idealna dla Ciebie. Serdecznie polecam.

Klaudia Kossowska

Ryzykantka

Amanda Quick

Romans historyczny, w którym główną rolę odgrywa Victoria- młoda, piękna i poszukująca przygód kobieta. Podczas jednego z balów poznaje hrabiego Stonevale, dzięki któremu zasmakuje nocnego, niebezpiecznego życia. Lukas Mallory Colebrook to ukryty łowca posagów, który szuka żony, aby odbudować swoje miasto.

Victoria Claire Huntington i jej przyjaciółka Lyndwood mają zamiar wybrać się na jarmark. Dowiaduje się o tym Lucas, który postanawia wykorzystać tą sytuację. I tak też zaczyna się jego znajomość z majętna panną. On zainteresowany jest jej majątkiem, za to ona nocnymi eskapadami. – „Zabiorę Cię w miejsca, w których żadna dama nie ośmieliłaby się pojawić. Pokażę Ci te strony życia, o których żadna szanująca się kobieta nie ma nawet pojęcia”- właśnie tym słowom uległa Victoria. Jarmark, jaskinia hazardu, nocne spotkania w ogrodzie doprowadzą do tego, że młoda dama będzie zmuszona podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Powoli zakochuje się w hrabim, który nie ukrywa swojego zainteresowania. Jak wiadomo przecież, poszukuje kobiety, która nie tylko urodzi mu dziedzica, ale również da mu pieniądze na odbudowę Stonevale. Miłość czy pieniądze? Przekonaj się sam…
                                                                                                                                                                                                                                                 Klaudia Kossowska

Michael na Wemblay

18 września 2012 r., z okazji 25-lecia płyty BAD, ukazał się na rynku długo wyczekiwany album Michaela Jacksona, którego to koncert odbył się  na Wembley’u.

Jest to nie lada gratka dla wszystkich fanów artysty. Jego wielbiciele od wielu lat pisali do wytwórni Sony, listy z prośbami o wydanie słynnego występu na DVD. Ich prośby zostały wysłuchane i już dziś można oglądać efekty.

Koncert pochodzi z należącej do Michaela Jacksona taśmy VHS, której jakość została nieznacznie ulepszona na potrzeby nowego wydania. Odbył się on 16 lipca 1988 roku dla księżnej Diany, księcia Karola i ponad 72 tysięcy fanów, dzięki czemu trafił na listę koncertów z rekordową frekwencją na stadionie Wembley.

Początkowo Jackson nie chciał wykonywać utworu „Dirty Diana”, bojąc się, że urazi w ten sposób księżnę Dianę. Ostatecznie piosenka została zaśpiewana, ponieważ księżna przyznała, że to jej ulubiony utwór. Oprócz tego na płycie można usłyszeć wykonanie „Man in the mirror”, którego fragmenty zostały wykorzystane na początku filmu „Moonwalker”, słynne „Billie Jean”, „Human nature”, „Smooth criminal”, „Bad”, „Thriller”, oraz utwór

„I just can’t stop loving you”, który można również usłyszeć w wersji hiszpańskiej i francuskiej na specjalnym wydaniu CD. (Ta płyta także weszła na rynek 18 września tego roku).

Trasa koncertowa, podczas której Michael wystąpił na Wembley’u, rozpoczęła się 12 września 1987 r. w Japonii i zakończyła 27 stycznia 1989 r. w Los Angeles. Składała się ze 123 koncertów i została wykonana przed  ok. 5 milionów fanów. Była to pierwsza trasa wokalisty jako artysty solowego i została zapamiętana jako rekordowa pod wieloma względami:

Michael Jackson otrzymał specjalną nagrodę od zarządu Stadionu Wembley za rekord ustanowiony liczbą widzów, oraz za wykonanie rekordowej liczby całkowicie wyprzedanych koncertów. Była to również najdroższa trasa koncertowa, jaką kiedykolwiek zorganizował.

Wszystkie zyski zostały przeznaczone na cele charytatywne.

 

Agnieszka Bakalarska