Wyznania gejszy

Pewien czas temu zabrałam się za książkę, którą już od dawna chciałam przeczytać „Wyznania Gejszy” Arthura Goldena. Czytałam bez wytchnienia, tak bardzo mi się spodobała, że gdy skończyłam zaczęłam odczuwać pewną pustkę, dlatego postanowiłam obejrzeć ekranizację w reżyserii Roba Marshalla. Przed załadowaniem, aby się upewnić czy warto oglądać i czy nie zepsuję sobie tym magii powieści poczytałam odczucia innych osób w komentarzach. Nie było ani jednego negatywnego- zaczęłam oglądać.
Film rozpoczyna się dość niezrozumiale dla powszechnego odbiorcy. Dwie dziewczynki są odbierane starszemu panu w dodatku widać, że mężczyzna, który je odbiera jest dość bliski dla młodszej z nich. Ciekawe? O to rola starszego pana jest w późniejszym czasie wytłumaczona- jest to ich ojciec, a leżąca w łóżku, nieodzywająca się kobieta to ich chora matka. Nie stać ich było na wychowanie dzieci, dlatego sprzedali je, aby zostały gejszamy. Za to drugi mężczyzna pozostaje tajemniczy co jest dużym błędem, bo nasza główna bohaterka –Chiyo, była z nim bardzo blisko związana, ufała mu  i do końca podróży wierzyła w fakt, że je zaadoptuje. Przez całą akcję utworu odnosi się wrażenie, że książkowy bestseller jest nudną, grubą lekturą, przez którą biedni uczniowie muszą „przebrnąć”, a film wspaniałym kołem ratunkowym, który zastępuje streszczenie, również zbyt długie do przeczytania. Wszystko dzieje się za szybko, nie ma chwili na wczucie się w konkretne sceny, rozmowy z kilku spotkań znajdują się w jednej, odnosi się wrażenie jakbyśmy oglądali je na przyspieszeniu. Nie można też pominąć kilku rzeczowych pomyłek…

Jednakże teraz recenzja dla tych, dla których  los Chiyo jest nieznany! Dwie małe dziewczynki zostają wydane przez rodziców, aby zostały gejszami, jednakże Mama oki-ya stwierdza, że starsza z nich – Satsu jest zbyt brzydka i każe ją wywieść dalej. Póki co nie jest nam wiadome gdzie. Mała Chiyo jeszcze przed wejściem zauważyła piękną wysoką kobietę o białej twarzy- Hatsumono, jedyną gejszę w tym oki-ya i jedną z najsłynniejszych  w całym Gion. Niestety jej charakter nie równa się urodzie i w przyszłości sprawi jeszcze wiele problemów  naszej bohaterce. Szczególnie dlatego, iż zanim zacznie swoją naukę na gejszę musi wpierw służyć Hatsumono, ucząc się od niej sposobu nakładania makijażu, zakładania kimono…, dopiero później będzie mogła trafić do specjalnej szkoły, aby uczyć się tańca, śpiewu, gry na instrumencie, ceremonii herbacianej. Dodatkowym utrudnieniem jest samotność, spowodowana oddaleniem od siostry i rodziców, a także zatracanie poczucia swojej wartości (w końcu własny ojciec ją sprzedał!). Podejście jej zmieni się dopiero po spotkaniu pewnej osoby, która odmieni całe jej życie…

Karolina Nosek

One thought on “Wyznania gejszy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *