Riverton

W swoim ostatnim artykule pisałam o wrażeniu, jakie pozostawiła po sobie jedna z książek przeczytanych przeze mnie książek. Dziś przedstawię kolejną, którą długo popamiętam, a jest to „Dom w Riverton” Kate Morton. Kiedy pisze się maturę z angielskiego, raczej nie patrzy się na źródła tekstów, do których zadane są pytania. Mnie jeden taki tekst tak zainteresował, że spojrzałam na tytuł i zapisałam go sobie w pamięci. Oczywiście, pamięć jak to pamięć, jest ulotna, a w moim przypadku można już mówić o sklerozie? Jakiś tydzień później stałam sobie w kolejce w bibliotece i spojrzałam na półkę po prawej. Na co padł mój wzrok? Na „Dom w Riverton”, o którym zdążyłam już zapomnieć. Hej, czy to nie nazywa się przeznaczenie? Na początku poznajemy staruszkę, Grace Bradley, którą odwiedza reżyserka, Ursula Ryan. Jest rok 1999. Ursula tworzy film o wydarzeniach, które rozegrały się podczas przyjęcia w 1924 roku w domu, gdzie Grace pracowała za młodu. Chodzi o samobójczą śmierć poety, Robbie’go Huntera, której świadkiem były dwie siostry – Emmeline i Hannah, której służącą była Grace. Reżyserka ma pewność, że jest coś, o czym jej rozmówczyni nie mówi – i ma rację. Akcja powiedzmy „rozdwaja się” – przeplatają się wspomnienia Grace z czasów jej pracy w Riverton oraz jej współpraca z Ursulą. Muszę przyznać, że niezwykle spodobał mi się sposób, w jaki Kate Morton pokazała zmiany społeczne na przełomie wieku XIX i XX, to, jak wiele się zmieniło przez I wojnę światową. To był przełom, punkt, który wszystko zmienił – również w życiu mieszkańców Riverton. A co z tym wrażeniem, które znów pozostawiło na mnie swoje piętno? Myślę, że każdy po przeczytaniu książki albo obejrzeniu filmu, siedział, zszokowany, myśląc: „Ale gdyby nie taka drobnostka, to wszystko potoczyłoby się zupełnie inaczej…”. Ja znalazłam się dokładnie w takiej sytuacji, po tym, jak praktycznie bez przerwy pochłonęłam ponad 570 stron. Mimo takiej objętości – czyta się wspaniale. Książkę możecie wypożyczyć w Bibliotece Głównej oraz filiach nr 2, 4, 5 oraz 6 (aktualnie tylko ta w fili nr 4 jest dostępna).

                                                                                                                                                            Ita Jarzembowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *