Mylo xyloto, czyli Coldplay w Polsce

Jesteś jednym z tych szczęśliwców, którzy na czas się ogarnęli i zamówili bilety na imprezę okrzykniętą najlepszym wydarzeniem muzycznym  w Polsce w 2012 roku? Czy ze zniecierpliwieniem czekałeś na to całe wakacje i kilka dni przed ucieszyłeś się patrząc w kalendarz, że to już w tym tygodniu? Czy prawie ze złamanym sercem odpuściłeś sobie dwa dni szkoły, choć masz tyle do roboty tylko dla tych cudownych dwóch godzin dobrej zabawy? Jechałeś opóźniającą się polską koleją wyłącznie po to by w końcu  19 września 2012 roku o godzinie 21:00 na Stadionie Narodowym w Warszawie stać się częścią niesamowitego widowiska? Tak? No w takim razie wiesz o czym piszę i nie dziwisz się, że na samą myśl przechodzą mnie ciarki i się uśmiecham!;)

 

A oczywiście mowa tu o koncercie Coldplaya w ramach trasy koncertowej promującej najnowszą płytę zespołu, czyli „Mylo xyloto”. No cóż, nie będę ukrywać, niech żałują Ci fani, którzy do Warszawy nie dojechali… bo chyba nie bez powodu ten event został okrzyknięty najlepszym w roku 2012.

Krzyki, śpiew, dobra zabawa – to chyba za mało by opisać te 2 godziny, ale może zacznę od początku.

 

Posiadający bilety na płytę stadionu nie mieli łatwego zadania bo, by stać jak najbliżej sceny musieli być na stadionie kilka minut przed 16, by o pełnej godzinie móc wejść i zająć wymarzone miejsca. Potem czekały ich 3 godziny czekania na rozgrzewające suporty którymi byli : Frank Ocean, The Dimonds i Marina. Ta ostatnia chyba najbardziej zachęciła widownię do zabawy i wprawiła w nastrój tuż przed godziną 21, czyli wejściem na scenę gwiazdy wieczoru – Chrisa Martina wraz z jego kumplami z zespołu.

Jak na wielkie gwiazdy przystało Coldplay wcale się nie spóźnił i rozpoczął koncert punktualnie od fragmentu tematu przewodniego z ulubionego filmu wokalisty, „Powrót do przyszłości”. Po pierwszym zagraniu Martin powitał wypełniony po brzegi warszawski stadion słowami „Dzień dobry” i od razu „dziękuję” za tak wspaniałe i gorące powitanie. Zapewnił również, że będzie to najlepszy koncert podczas ich całej, kończącej się już trasy. No i był! Przynajmniej dla zgromadzonej publiczności.

Fani usłyszeli nie tylko przeboje z najnowszej płyty, ale również mogli przypomnieć sobie starsze, znane rytmy i znaki rozpoznawcze Coldpaya takie jak  „In my place”, „Yellow” czy „The Scienetists”, dzięki czemu klimat imprezy pasował nie tylko młodym, ale także starszym miłośnikom angielskiego zespołu.

Wiadomo – śpiew i wykonanie było fantastyczne i nie ma się do czego przyczepić, ale całą pracę muzyków na scenie dopełniały genialne efekty! Świecące w wyrazistych kolorach bransoletki tzw. Xylobands, które każdy z uczestników dostał przed koncertem, fale konfetti jak i również wielkie piłki i balony, które skaczący na płycie podawali i odbijali do bawiących się fanów na trybunach. Robiło to naprawdę ogromne wrażenie. Nie mogę też nie wspomnieć, że warta podziwu jest kondycja fizyczna Chrisa, który nie dość, że czysto śpiewał to jednocześnie skakał, biegał czy nawet kładł się na scenie. No, ale na pierwszy rzut oka widać, że jest bywalcem siłowni, nie zostawiają tu wątpliwości umięśnione ramiona wokalisty.;)

Jeden z ostatnich wielkich hitów „Paradise” zakończył pierwszą godzinę koncertu wraz ze słowami Chrisa „I don’t wanna leave Warsaw”, które jeszcze bardziej poruszyły publiczność. Później z 3 minuty przerwy i ze sceny głównej przenosimy wzrok na podest po lewej stronie płyty, gdzie widzimy Martina wraz z gitarą śpiewającego „Us Against The World”, później jeszcze „Speed Of Sound” i ‘od zawsze laserowe’ “Clocks”. I wreszcie finał. Podniosłe „Fix You” i kończące cały spektakl „Every Teardrop Is a Waterfall” odśpiewane przez cały stadion, a następnie odtańczone przez Chrisa z polską flagą w ręku już na scenie głównej.
Publiczność krzyczy , traci mowę przez dwugodzinne oddawanie zachwytu wywołanego genialnym, można nawet rzec- spektaklem w wykonaniu grupy Coldplay. Tłum wylewa się ze stadionu i podąża pieszo przez środek ulicy(ponieważ ruch tramwajowy został zawieszony) na Metro Centrum, by dotrzeć do domu, wciąż w uszach słysząc śpiew i muzykę.

Myślę, że Coldplay nie tylko zachwyca swoją muzyką, choreografią i efektami, ale bardzo naturalnym kontaktem z publicznością i mega radością z grania, którą widać na pierwszy rzut oka.

Emocje – niesamowite, wspomnienia – niezapomniane i jeden kolorowy Xyloband na pamiątkę po tym wieczorze. A zdanie uczestników zgodne – jedne z lepszych wydanych pieniędzy w tym roku!

 

Kasia N.

 

A oto najbardziej znane hity zespołu:

http://www.youtube.com/watch?v=1G4isv_Fylg

http://www.youtube.com/watch?v=fyMhvkC3A84

http://www.youtube.com/watch?v=d020hcWA_Wg

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *