Młody samuraj

 

Jeśli chodzi o Zajawkę, jestem debiutantką. To samo dotyczy recenzji książek, choć czytanie to moja pasja. Postaram się więc przybliżyć Wam tomik, który odkryłam dość niedawno, a mianowicie – „Młodego samuraja”.

Początkowo podchodziłam do niego sceptycznie – bo co to w ogóle za tytuł? Jak dla książki dla dzieci! Wątpliwości nasiliły się, kiedy przyjrzałam się okładce – tytułowy samuraj okazał się blondynem. Uznałam to za fatalny błąd grafika i tylko sympatia do Japonii powstrzymała mnie od rzucenia książki w kąt. I dzięki za to Bogu. Przejdźmy jednak do treści.

Jest sierpień, rok 1611. Na pokładzie „Alexandrii” od dwóch lat żegluje młody Anglik, Jack Flatcher. Celem podróży jest Japonia, w tamtych czasach kraj niezwykle tajemniczy, wręcz mityczny. Mimo wątpliwości i wycieńczenia po sztormie, statek dopływa do Kraju Kwitnącej Wiśni. W nocy załoga zostaje wymordowana. Przeżywa – jak to zwykle bywa – tylko Jack. Uratował go ojciec, który przed śmiercią zdążył poprosić o ochronę rutteru – niezwykłego dziennika, dzięki któremu można panować nad morzami. Jeśli umiałoby się go odczytać, można było żeglować bez możliwości zgubienia się na oceanach – wyobrażacie sobie, jak ważne to było cztery wieki temu?

Jack budzi się w obcym domu i, jak się można domyślić, wpada w panikę. Otaczają go skośnoocy, ciemnowłosi ludzie, którzy są dziwnie ubrani i mówią innym językiem, a co za tym idzie – kompletnie nie rozumieją wyjaśnień chłopaka. Wkrótce uczy się on języka japońskiego i skomplikowanych zasad dobrego wychowania. Jak się okazuje, tam nawet wycelowanie w kogoś hashi (czyli pałeczkami) jest obrazą. Przy tym poznaje początkowo nieprzyjaznego Yamato i jego kuzynkę, Akiko. Właśnie ojciec Yamato, samuraj Masamoto uratował Jacka. Kiedy dowiaduje się, że chłopca zaatakował ten sam ninja, który zabił jego starszego syna (Dokugan Ryu czyli Smocze Oko), postanawia go zaadoptować. Jack, Yamato i Akiko jadą do ośrodka szkolącego samurajów…

Mam nadzieję, że powyższy opis was zainteresował, że chcielibyście więcej. Ja bym chciała (ale to może dlatego, że od kiedy obejrzałam „Naruto” marzę, by zostać ninja). Dotychczas wydano 8 części, z tego 4 w Polsce. Światowa premiera ostatniej książki, „Młody samuraj: Krąg Nieba” odbyła się w sierpniu tego roku. Mam szczerą nadzieję, że polscy tłumacze w miarę szybko poradzą sobie z kolejnymi tomami. Na razie nie zawodzą – „Młody samuraj: Krąg Ziemi” wydano u nas w maju.

Chris Braddord ćwiczy sztuki walki od kiedy skończył 7 lat. Widać, że zna się na tym, co opisuje – każdy cios, każda technika, każdy zwyczaj został dokładnie opisany. Jeśli chcecie – sami się o tym przekonacie.

 

Jagoda Jarzembowska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *