„(500) Days of Summer”

Tym razem będzie nieco słodziej. Każdy z nas ma kolekcję filmów, które może oglądać bez końca. Jedną z produkcji, które z pewnością mogę polecić jest „(500) Days o Summer” lub jak kto woli – „500 dni miłości”.

Film jest subiektywną opowieścią załamanego Toma, który właśnie został porzucony przez miłość swojego życia. To, że jest niepoprawnym romantykiem wcale nie pomaga mu się otrząsnąć. Przypomina sobie wszystkie 500 dni spędzone z Summer, aby odkryć, co poszło nie tak. Ich relacja jest potwierdzeniem stwierdzenia, iż „przeciwieństwa się przyciągają”. Chociaż dzielą ze sobą miłość do muzyki, zdecydowanie więcej ich różni, niż łączy. Platonicznie zakochany Tom wierzy istnienie zaginionej drugiej połówki i inne miłosnego mity. Podejście Summer do relacji damsko-męskich jest diametralnie odmienne – nie czeka na wielkie uczucia, a w  związkach preferuje raczej niezobowiązujące relacje. Chce żyć chwilą, cieszyć się dniem, carpe diem etc. Bohaterowie pochodzą z zupełnie innych planet – on z Wenus, ona z Marsa. Z zewnątrz: uroczy obrazek (wygląd nastolatków, ciemne włosy, wielkie oczy), jednak Summer oprócz uroku osobistego ma również twarde zasady, którym Tom niekoniecznie chce się podporządkować.

Para jak z bajki, opowieść iście realna.

Film jest łamaczem stereotypu hollywoodz’kiej komedii romantycznej. Zawiera w sobie elementy dramatycznie i urocze, łzawe i bezlitosne. Po pewnym czasie nie wiadomo, czy płacze się ze śmiechu, czy wzruszenia.

Osobiście jestem w nim zakochana.

Uświadomiłem sobie, że po co robić coś tak nietrwałego jak budynki, gdy można pisać życzenia, które przetrwają wieczność.”

 

Zuza Buchwald

https://www.youtube.com/watch?v=PsD0NpFSADM

500 days

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *