1 września

Szaro, mokro, ponuro i wietrznie. W taką pogodę najprzyjemniej czyta się książki w ciepłym łóżku, wstając jedynie po to, aby coś zjeść. Niestety, ten mocny wiatr przywiał nie tylko chmury deszczowe, ale też 1 września i rozpoczęcie roku szkolnego. Dla wielu z nas ten rok jest wyjątkowo stresujący. Uczniów klas trzecich czeka nowa, jeszcze nikomu nieznana matura i nawet jeśli ktoś postanowił się nią nie przejmować, nauczyciele nie próżnują, przypominając o zmianach, uciekającym czasie i ogromie materiału do opanowania. Jednakże o tych sprawach porozmawiamy sobie jeszcze później, a na ten moment chcę się skoncentrować na jeszcze bardziej zestresowanych osobach, którym być może też już mówią o maturze, na pewno narzekają na braki z gimnazjum i straszą wysokim poziomem nauczania w ILO, czyli o naszych pierwszakach lub pieszczotliwej Kotach.

Continue reading

Słodycze za poezję!

„…Poezja-
tylko co to takiego poezja.
Niejedna chwiejna odpowiedź
na to pytanie już padła.
A ja nie wiem i nie wiem i trzymam się tego jak
zbawiennej poręczy.”
                               „Niektórzy lubią poezję” Wisława Szymborska

Wisława Szymborska, nagrodzona Literacką Nagrodą Nobla w 1996 roku, w swoich utworach wykorzystuje często topos TEATRUM MUNDI. Wiersz „Niektórzy lubią poezję” nie ma rymów, zawiera liczne przerzutnie, epitety i pytanie retoryczne. Od razu widzimy co podmiot liryczny chce nam przekazać. Możemy też utożsamić go z autorką.

                Zawsze miałeś z tym problem? Stresował cię stojący nad tobą nauczyciel, czekający z niecierpliwością na twoją odpowiedź, która nic nie wnosiła do twojego życia, ale miała za to świadczyć o twojej niebywałej inteligencji i „poważnym podchodzeniu do zajęć lekcyjnych”. Każda kolejna taka lekcja doprowadziła do tego, że znienawidziłeś poezję. Gdy tylko to słyszysz twoją głowę zapełniają słowa: „podmiot liryczny”, „rymy”. „metafora”, „onomatopeja” czy „oksymoron”. Nie umiesz już przeczytać żadnego wiersza zastanawiając się nie nad tym „co autor miał na myśli”, a  nad tym co TY masz na myśli podczas czytania.
                Czy chciałbyś odczuwać radość w zanurzaniu się w Szymborskiej, Miłoszu, Norwidzie i innych mniej „maturalnych” autorach?
                Wyobraź sobie, że siedzisz w ceglanym pomieszczeniu na wygodnym fotelu, jedyne co słyszysz to spokojna muzyka klasyczna w tle, przed sobą masz pyszna ciasteczka i herbatkę, a dookoła siebie przyjaciół, nie tych z lekcji, a z przerw. Czytasz wiersz, mówisz dlaczego według ciebie jest wyjątkowy, twoi przyjaciele opowiadają o swoich odczuciach. Czy taką poezję byś pokochał? A co jeśli ci powiem, że taka sytuacja może mieć miejsce, a nawet mogła już mieć?
                „Zajawka” zorganizowała już dwa wieczorki poetyckie: 15. listopada i 6. grudnia. Kolejny odbędzie się zapewne 3. stycznia. Odczytaliśmy już wspólnie „myśli zamrożone” (wiersze naszych absolwentów), a także tomiki Wisławy Szymborskiej. Nie ma złego przeczytania, złej interpretacji, złego nastawienia. Możesz siedzieć, stać, skakać, co wolisz. Masz być po prostu sobą.
                3. stycznia będzie miała miejsce tzw. „wolna Amerykanka”, zabierz więc dowolny tomik wierszy i zapraszamy!

Karolina Nosek.

Będzie złoto?

 

Krótko po rozpoczęciu nowego roku szkolnego nasi siatkarze wznowili treningi. Celem „Jedynki” na najbliższy sezon jest zdobycie podwójnej korony – Mistrzostw Leszna Szkół Ponadgimnazjalnych oraz rozgrywek ligowych. Zdaniem wielu, nasza drużyna jest najpoważniejszym kandydatem do sięgnięcia po obydwa trofea.

 

Póki co pochlebne opinie znajdują odzwierciedlenie w wynikach rozegranych dotychczas spotkań. Mimo kilkutygodniowej niedyspozycji Cezarego Kaczmarka nasi siatkarze „gładko” rozprawiali się z wszystkimi drużynami, tracąc przy tym tylko jednego seta! Wszystko wskazuje na to, że po ubiegłorocznym blamażu, tym razem „Jedynkowicze” w cuglach dostaną się do Finału Mistrzostw. W osiągnięciu tego celu nie powinien przeszkodzić nawet uraz kostki jednego z liderów, Tomasza Elminowskiego. To potężne osłabienie, aczkolwiek p. Filip Kolasa może spać spokojnie, bo dysponuje szeroką ławką solidnych zawodników rezerwowych, którzy są w stanie godnie zastąpić rekonwalescenta.

 

Wyniki dotychczas rozegranych spotkań:

 

Liga:

 

I LO – III LO 2:1

I LO – ZST 2:0

I LO – II LO 2:0

ZSE – I LO 0:2

ZSET – I LO 0:2

IV LO – I LO 0:2

 

Kadra:

 

Tomasz Elminowski

Marcin Hałupka

Cezary Kaczmarek

Piotr Klemczak

Eryk Kucharski

Paweł Mikołajczak

Jakub Nowak

Michał Olejnik (c)

Karol Pawlisiak

Filip Sowiński

Mateusz Wrąbel

 

Trener: Filip Kolasa

 

Jakub Nowak

Facebook czy FaceBóg ?

Dziś kogoś lubisz, jutro go ukrywasz, pojutrze usuwasz ze znajomych.

​Żyjąc w XXI wieku, jesteśmy otoczeni masowymi środkami przekazu: Internetem, telewizją, telefonami. Ostatnio bardzo modne jest mieć konto na Facebook’u czy też Naszej-Klasie. „Gdyby Facebook był państwem, zajmowałby trzecie miejsce pod względem liczby ludności. Na jego punkcie oszalało już ponad pół miliarda ludzi. Niektórzy twierdzą, że jeśli cię nie ma na Facebooku, to nie istniejesz. Na naszych oczach – i za naszą zgodą – Facebook staje się największym dyktatorem XXI wieku. Więcej niż 1 na 4 osoby surfujące po Internecie nie tylko ma na nim konto, ale skorzystała z niego w ciągu 30 ostatnich dni. Co miesiąc użytkownicy zostawiają tu 25 miliardów informacji, każdego tygodnia umieszczają w serwisie blisko miliard zdjęć, co czyni z Facebooka największą na świecie kolekcję fotografii.” – tak społecznościowy serwer opisuje Joanna Nikodemska.
​ Przez ten znany serwer społeczny można ze sobą także korespondować. Ale czy jest aż tak potrzebny w naszym życiu ? Dla wielu użytkowników stał się FaceBogiem. Internet, telewizja jak i inne środki masowego przekazu uzależniają. Łatwo uzależnić się także od Facebooka. Pochłania nas czytanie nowych wiadomości, oglądanie zdjęć z ostatniej imprezy, czy też dowiadywanie się kto i z kim jest „w związku”. „Nie da się ukryć, że Facebook to medium »flirciarskie«, opierające się na atrakcyjności. Za sprawą specyficznego sposobu formatowania wpisów, z każdym musimy dziś odbyć rodzaj flirtu – zarzucić sieć, zaciekawić sobą, pouwodzić, zaczarować. To jednak na dłuższą metę męczące. Flirt non stop zniosą chyba tylko nastolatki” – mówi prof. Tomasz Szlendak, socjolog z Uniwersytetu Mikołaja Kopernika w Toruniu z felietonu Joanny Nikodemskiej. To zaskakujące, ale aż 13 proc. użytkowników zerwało związek, zmieniając status na Facebooku i nie mówiąc o tym partnerowi. Bardzo szybko z 15 minut przeznaczonych na „siedzenie na Fejsie” może zrobić się godzina. Mogę się założyć, że u wielu użytkowników, Facebook jest jedną z pierwszych stron, jakie odwiedza zaraz po załączeniu się do „świata wirtualnego”. „Zalogowani to spora grupa dorosłych, ale w większości młodzież i dzieci. Ci, którym Internet towarzyszy stale od dzieciństwa, coraz bardziej przypominają ludzi chorych na autyzm. Mają problemy z komunikowaniem uczuć, rozumieniem cudzego punktu widzenia i utrzymywaniem relacji społecznych: unikają kontaktu wzrokowego, słabo radzą sobie z odczytywaniem mowy ciała” – uważa prof. Gary Small, psychiatra z University of California w Los Angeles którego wypowiedź znalazła się w felietonie.
​Młode pokolenie nazywa Cyfrowymi Tubylcami. Bardzo często osoby opętane przez Internet tracą kontakt z rzeczywistością. Właśnie do tego może przyczynić się Facebook. Osoby uzależnione, zamiast rozmawiać ze znajomymi czy rodziną wolą zamknąć się w pokoju i porozmawiać na Facebooku, Gadu- Gadu lub przez Skype. Dla jednorazowych rozmów nie jest to groźne. Tymczasem, jeżeli łatwiej nam rozmawiać z internetowymi przyjaciółmi niż z osobami z naszego otoczenia, powinniśmy to uznać za pierwszy stopień uzależnienia. Trzeba się już obawiać zawładnięcia nami przez Internet. Doskonałym przykładem potwierdzającym to, co napisałam może być film Jana Komasa pt. ”Sala Samobójców”. Film opowiada o Dominiku, chłopaku z klasy maturalnej. Ma on wielu znajomych, najładniejszą dziewczynę w szkole, bogatych rodziców, pieniądze na ciuchy, gadżety, i imprezy. Z czasem uzależnił się od Internetu, a rozmawiać potrafił tylko z osobami z świata wirtualnego. Wpływ na to miały także problemy rodzinne. Dominik w pułapce własnych uczuć, wplątany w śmiertelną intrygę, straci to, co w życiu najcenniejsze…
​Facebook rozwija się w zawrotnym tempie, tym samym dążąc do obnażania prywatności użytkowników. Najnowsze propozycje Marka Zuckerberga (twórcy Facebooka) mogą zaskakiwać, a nawet przerażać. Chodzi o automatyczne rozpoznawanie osób na fotografiach i lokalizowanie użytkowników. System porównuje twarze na zdjęciach z profilami w bazie i – jeśli znajdzie identyczną – podpisuje pod zdjęciem, kto jest na nim obecny! Nie sposób uniknąć wszystkich zagrożeń, jakie czyhają na nas w wirtualnych społecznościach. Można jednak ograniczyć ryzyko do minimum i to całkiem łatwo. Osobiście uważam, że wszystko jest dla ludzi, ale należy korzystać z tego z umiarem i rozsądkiem, bo nowoczesne technologie w rękach ludzi nieodpowiednich, to wielkie zagrożenie.

Magda Poprawska

Oparte na felietonie Joanny Nikodemskiej,
której pełen artykuł ukazał się w magazynie „Focus”

Przyjaźń „4ever” ?

Przyjaciel to ten który pozwala ci zostać wariatem do końca.

​Gdy byliśmy mali, w przedszkolu łatwo nawiązywaliśmy kontakty. Wystarczyło, że kolega z grupy miał podobne zainteresowania, lubił te same bajki i stawał się naszym najlepszym przyjacielem. Przedszkole to pierwsze miejsce gdzie możemy poznać naszych przyjaciół na dłuższy okres czasu. Idąc wspólnie do jednakowej szkoły, dawało się ogromną szansę na przetrwanie przyjaźni. Tam, razem siadało się w szkolnej ławce, razem spędzano przerwy, w miarę możliwości wspólnie wracało do domu. Myślę że Gimnazjum i czas dojrzewania, są największą próbą dla przyjaźni. Tam poznajemy nowych znajomych, zakochujemy się, przeżywamy pierwszy bunt.
​Skąd tytuł Przyjaźń „4ever”? Wiele przyjaźni wydaje się być tą na zawsze. Można odnosić wrażenie, że doskonale znamy drugą osobę, że wspólne sekrety, tajemnice i przeżyte przygody do czegoś zobowiązują. Jednakże często tak nie jest. Nierzadko „przyjaciel” który wydaje nam się być godny zaufania, z czasem okazuje się być człowiekiem niekoniecznie fałszywym, ale mniej zaufanym. Dlaczego okazuje się to dopiero po czasie ? Już z własnego doświadczenia wiem, że zazwyczaj człowieka poznaje się po dłuższym okresie. Nie trzeba znać jego wszystkich tajemnic i problemów. Wystarczy, że zobaczymy jak zachowuje się w różnych sytuacjach i jakie ma podejście od innych osób. Warto zauważyć, jaki ta osoba ma na nas wpływ. Uważam, że nie warto zmieniać się dla drugiego człowieka a także podporządkowywać się jego zasadom.
​Sądzę, że „przyjaciel” który odszedł, najwyraźniej nigdy nie był naszym przyjacielem. Po tym co napisałam, możesz myśleć drogi czytelniku, że nie wierzę w przyjaźń na całe życie. Otóż sądzę, że przyjaźń ma miejsce w życiu każdego człowieka. Jak inne rzeczy w naszym istnieniu, tak i przyjaźń wymaga cierpliwości, wytrwałości oraz wzajemnego zaufania.
​Zatem jak znaleźć prawdziwego przyjaciela ? Sądzę, że fundamentem dobrej przyjaźni jest wzajemne zaufanie, troska, pomoc, a także poleganie na sobie nie zależnie od czasu i sytuacji. Ponadto, przyjaciel to członek rodziny którego sami wybieramy.
​Czy Ty, miły odbiorco, masz już swojego przyjaciela ? Jeżeli masz, dbaj o niego i podziękuj mu za to wszystkie spędzone wspólnie chwile. Natomiast jeżeli jeszcze go nie znalazłeś.. szukaj. Na każdego czeka odrobina troski i zaufania ze strony drugiego człowieka. Powodzenia !

Magda Poprawska

Samookaleczenia oraz autoagresja wśród dzieci i młodzieży

​Ten temat nieczęsto jest poruszany w mediach, prasie czy podczas rozmowy z przyjaciółmi. Postanowiłam to zmienić. Uważam, że należy powiedzieć o tym głośno, aby pomóc osobom, które same nie potrafią sobie z tym poradzić, a także przełamać stereotyp niewygodnego tematu.
​Na początek kilka ogólnych definicji na ten temat. Autoagresja to działanie lub szereg działań mających na celu spowodowanie psychicznej albo fizycznej szkody. Wyróżnić można autoagresję bezpośrednią (bicie, samookaleczenie, samooskarżanie) oraz pośrednią (jednostka wymusza, prowokuje i poddaje się agresji innych). Występuje także podział na werbalną i niewerbalną. Autoagresja werbalna polega na zaniżaniu swej samooceny, poprzez wmawianie sobie własnej małej wartości, częstą krytykę siebie i swojego zachowania. Autoagresja niewerbalna – samookaleczenie – to uszkodzenie ciała, które może mieć formę powierzchownych lub głębokich ran ciętych, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało lub przypalanie fragmentów ciała.
​Samookaleczenie się jest dość powszechnym sposobem wśród młodzieży na radzenie sobie z problemami różnego typu. Oczywiście ten problem nie dotyczy także tylko ludzi młodych. Dorośli także zmagają się z problemami samookaleczeń. Zaniepokojona wyczytałam, że problem autoagresji coraz częściej dotyka dzieci. Nie można określić jednej przyczyny zadawania sobie bólu fizycznego. Gdzie szukać winy takiego zachowania ?. Wydaje mi się, że w największym stopniu wpływ na takie działanie ma ból emocjonalny. Dzieci i nastolatki często tłumią w sobie ból związany z rozstaniem rodziców, domowymi kłótniami, śmiercią bliskiej osoby bądź brakiem akceptacji wśród rówieśników. Ból zagłuszyć ma cięcie się, wbijanie ostrych przedmiotów w ciało lub przypalanie się. Co więc zrobić, kiedy nasze problemy wydają się nie do rozwiązania i stanowią prawdziwą przeszkodę w naszym życiu ?
​Myślę, że najważniejsza w tym momencie jest rozmowa. Nie narzucam natychmiastowej wizyty u psychologa, specjalisty czy pedagoga szkolnego. Czasami wystarczy zwykła rozmowa z przyjacielem, wspólne wyjście na spacer lub zwyczajne spędzenie razem czasu. Najgorszą rzecz, jaką można zrobić w momencie słabości, to zamknąć się w sobie i szukać ukojenia w bólu fizycznym. Nie rozmawiając z przyjaciółmi lub bliskimi, zmuszamy siebie do bycia sam na sam z tym co nas boli. Milczenie nie jest dobrym rozwiązaniem. A im dłużej się milczy, tym ciężej przerwać tę ciszę. Człowiek potrzebuje rozmowy i drugiego człowieka.
Szukając informacji na ten temat, natknęłam się na wstrząsające słowa internautów:

„Najpierw tniesz się, bo masz jakiś problem i naprawdę nie umiesz sobie z nim poradzić. Potem tniesz się pod każdym, choćby najgłupszym, pretekstem. A potem wpadasz w masochizm i tniesz się dla samej przyjemności cięcia albo żeby sobie krwią popisać. ”

„Ja kiedyś cięłam się po zewnętrznych stronach rąk, tam gdzie żyły nigdy, dlatego że robiłam to nie po to żeby się zabić tylko po to żeby hmmm nie wiem rozładować emocje, pomagało mi to bo chciałam żeby pomagało…ale zrozumiałam że to głupota I tego już nie robię od hmmm ponad pół roku, nikomu nie radzę żeby próbował bo to uzależnia i w każdej chwili może wrócić, wiem co mówię „.

​Oba cytaty, wspominają o uzależnieniu od autoagresji. Można się od tego uzależnić tak samo jak od tytoniu, alkoholu lub innych używek. W takich skrajnych przypadkach, niezwłocznie powinno udać się sięgnąć porady specjalisty.
​Ludzie, kiedy widzą osoby z bliznami na rękach lub świeżymi ranami, często śmieją się, wyzywają, obrażają, poniżają. Takie działanie, może tylko pogorszyć sprawę. Jeżeli nie wiemy o co chodzi, nie znamy tej osoby, najlepiej nic nie mówić, a wszelkie komentarze zachować dla siebie. Jeżeli natomiast zauważymy takie zachowanie u kogoś bliskiego, należy niezwłocznie z nim o tym porozmawiać i postarać się jak najszybciej pomóc.
​Najtrudniej pomóc zamkniętym w sobie nastolatkom. Zazwyczaj nie chcą poddać się pracy z psychologiem lub rodzicami. Myślę, że młody człowiek sam powinien zauważyć, gdzie popełnia błąd i samemu wykazać chęć rozmowy z bliskimi. Zapewne nie jest to łatwe, ale uważam, że samozaparcie, chęci i wsparcie bliskich jest kluczem do sukcesu.

Magda Poprawska

Przyjaźń damsko-męska istnieje i ma się dobrze.

​Ostatnimi czasy usłyszałam wiele zarzutów rzucanych pod adresem przyjaźni pomiędzy dziewczyną a chłopakiem. W końcu postanowiłam złamać niektóre stereotypy i udowodnić, że takowa przyjaźń ma prawo bytu.
​Pytając moich przyjaciół o to, czy jest możliwość „luźnych” relacji damsko-męskich, słyszałam stanowcze odpowiedzi, że „raczej nie”, „ewentualnie, ale nie na dłuższą metę”. Tłumaczyli swoje zdanie jakże popularnym stwierdzeniem, iż „w końcu któraś ze stron się zakocha”.
​Uważam, że istnieje prawie niewidoczna granica między przyjaźnią a zakochaniem się w swojej przyjaciółce bądź swoim przyjacielu i z takim samym przekonaniem myślę, że można adekwatnie owego przyjaciela znienawidzić. Nie przekonuje mnie więc argument, że pomiędzy dwojgiem przyjaciół może wystąpić mocniejsze uczucie. Oczywiście, gdyby takowy incydent miał miejsce, gorąco zachęcam do szczerej rozmowy ze swoim przyjacielem. W końcu to osoba, która nas doskonale zna! Poza tym, lepiej żałować, że się coś zrobiło, niż żałować, że nie zrobiło się nic.
​Przed podjęciem decyzji zwyczajnie boimy się, że ta informacja może zniszczyć tę niesamowitą relację, jaką jest przyjaźń. Obawiamy się, że te istotne dwa słowa mogą wywrócić nasze życie do góry nogami. W końcu zdobywamy się na odwagę i szczerze mówimy o tym, jak się zmieniły nasze uczucia. Co dalej ? Czasami zyskujemy podwójnie, słysząc w odpowiedzi to samo i zaczynamy razem kolejny etap w życiu.
​Są też sytuacje, w których druga ze stron tych uczuć nie odwzajemnia. Niestety, wtedy sprawy się komplikują. Nie potrafimy się wówczas odnaleźć i zaczynamy być źli sami na siebie, że w ogóle wpadliśmy na tak „genialny” pomysł, aby o tym, co naprawdę czujemy, powiedzieć. Co wtedy? Na taki szkopuł radzę dać sobie trochę czasu. Każda ze stron ochłonie, a po jakimś czasie można z pokorą wrócić do rozmowy, aczkolwiek mam zasadę: „Kocham cię to dwa słowa, które potrafią zniszczyć przyjaźń”. Czy moja zasada jest dobra? Pozostawiam wam to do oceny.
​A co wtedy, jeśli nasz przyjaciel znajdzie swoją „drugą połówkę” ? Na początku pewnie wystąpią obawy, czy nadal będzie miał dla nas tyle samo czasu, co wcześniej. Czy jej chłopak będzie wystarczająco czuły i opiekuńczy, albo czy jego dziewczyna nie okaże się przesadną zazdrośnicą. Bez obaw. Przyjaciel będzie potrafił zadbać o wszystko i pogodzić czas, jaki musi dzielić pomiędzy swoją miłość, a przyjaciół. Z drugiej strony, my też powinniśmy wykazać się zrozumieniem, a przede wszystkim nie uprzedzać się do nowej osoby w życiu naszego przyjaciela. To może tylko pogorszyć relacje nie tylko z nowym chłopakiem czy dziewczyną, ale także z samym przyjacielem.
​W przyjaźni damsko- męskiej jest nieco inaczej niż w przyjaźni tej samej płci. Chłopak może czasami się poradzić swojej przyjaciółki w sprawie prezentu dla swojej dziewczyny albo gdy w relacjach z nią coś idzie nie tak. Dziewczyna zawsze może liczyć na braterskie wsparcie i pomocną dłoń ze strony przyjaciela. Wydaje mi się, że idealnie jest wtedy gdy oboje wzajemnie traktują siebie jak rodzeństwo. Pomagają sobie, ale także potrafią niesamowicie poprawić humor i dodać otuchy w trudnych chwilach przez codzienne sprzeczki, wygłupy czy zwykłe rozmowy.
​Los dał mi szanse nawiązania takowych przyjaźni. Z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nigdy nie pożałowałam takich znajomości. Przyjaciele zawsze służą dobrą, męską radą i nie sposób się przy nich nudzić. Nieustannie mogę na nich liczyć. Nawet gdy robię głupoty, skutecznie potrafią sprowadzić mnie na ziemię.
​Sumując wszystko uważam, że przyjaźń damsko-męska istnieje i ma się bardzo dobrze. A każdemu kto takiej zażyłości nie doznał, z całego serca tego życzę!

Magda Poprawska

Klasy pierwsze…

Tak niedawno mówiło się o nas „gimnazjaliści”. Jeszcze dwa miesiące temu nie było pewne gdzie będziemy kontynuować swoją edukację. Niektórzy wybrali technikum, inni szkoły zawodowe. My, licealiści z dumą unosimy głowy. Jako uczennica klasy pierwszej mogę z czystym sumieniem przyznać, że wybór I LO był jedną z ważniejszych i najlepszych decyzji w moim życiu.
Wszyscy pamiętamy swój pierwszy dzień w liceum. Wątpliwości, stres, nowe twarze i nowe możliwości. Z biegiem czasu przyzwyczajamy się do szkolnej codzienności, lecz zanim to nastąpi, bardziej lub mniej boleśnie zderzamy się z murem sprawdzianów i prac domowych. I LO zachęcała wysokim poziomem nauczania, co jest wielką szansą dla ambitnej i głodnej wiedzy młodzieży. Po pierwszym miesiącu uczęszczania do liceum, chylę czoła przed wykwalifikowaną kadrą. Jestem pod wielkim wrażeniem profesjonalizmu grona pedagogicznego. Teraz widzę, jak wielka przepaść dzieli gimnazjum i szkoły średnie. Zajęcia lekcyjne odbywają się w ożywionej atmosferze. Po prostu nie można się na nich nudzić. Uczniom pozostawia się szerokie pole do dyskusji, jak i przekazuje ogromne ilości wiedzy (często wykraczającej poza obręby podręcznika). Oczywiście, postawione wymagania są równie wysokie, co poziom nauczania. W tej sytuacji, Drodzy Rówieśnicy, nie ma co marudzić. Sami zdecydowaliśmy się na taki los.
Podziw wzbudza świetna organizacja wydarzeń oraz szeroka gama zajęć pozalekcyjnych. Uczestnictwo w inauguracji roku szkolnego, było czystą przyjemnością. Otrzęsiny klas pierwszych odbyły się w równie ekscytującym nastroju. Ciągle powstające i rozwijające się koła zainteresowań kuszą ciekawymi programami. Mimo, że aktualnie nie cieszą się wielkim powodzeniem, to osobiście, serdecznie polecam. Godziny dodatkowe są świetnym sposobem na spędzenie wolnego czasu, rozwijania umiejętności, jak też integracji z innymi uczniami.
Na sam koniec – wisienka na torcie I LO, czyli wspaniała młodzież. Myślę, że nikt nie miał większego problemu z zaklimatyzowaniem się. Minął wrzesień, pierwsze koty za płoty. Wybrałam profil humanistyczny, więc (może to stereotypowe, ale) na brak koleżanek nie mam co narzekać. Ani na moment nie przeszło mi przez myśl, że ktoś w tym liceum mógłby poczuć się odrzucony lub inny. Różnorodność charakterów, zachowań, stylów i poglądów jest zadziwiająco ogromna, aczkolwiek inspirująca. Możemy liczyć na równe traktowanie. Nikt nie jest wywyższany i nikt nie próbuje oceniać ze względu na naszą osobowość. Wygląd, czy inne czynniki zewnętrzne nie grają żadnej roli, o czym również miałam okazję się przekonać.
Jestem szczęśliwa, zadowolona i zmotywowana. Bardzo podoba mi się w I LO, ponieważ mogę tutaj być po prostu sobą. Mam nadzieję, że podzielacie moją opinię.

Zuza Buchwald

Konkurs !

Czas Was trochę zaktywizować w te długie wakacyjne dni !

Zajawka organizuje konkurs na najlepsze wakacyjne zdjęcie.

Oceniamy Waszą pomysłowość, kreatywność, oraz wyjątkowość fotek, czyli to co odróżnia je od innych…

REGULAMIN !

W konkursie udział wziąć mogą wszyscy obecni uczniowie jedynki, oraz ci, którzy we wrześniu dołączą do naszej „drużyny”.

Uczestnik musi posiadać wszelkie prawa do zdjęcia.

Osoby niepełnoletnie proszone są o nie przesyłanie zdjęć w „towarzystwie”
zimnego piwka, czy innych używek !

Zwycięzcę wyłania 7 osobowa komisja w skład, której wchodzi opiekun redakcji , redaktor naczelny oraz 5 redaktorów.

Fotki należy przesyłać do 30 sierpnia

Rozstrzygnięcie konkursu nastąpi 2 września, a wyniki opublikowane zostaną na facebookowej stronie Zajawki .

Zdjęcia prosimy przesyłać w WIADOMOŚCI PRYWATNEJ na stronę Zajawki .

Wszelkie wątpliwości rozstrzyga redaktor naczelny we współpracy z opiekunem redakcji.

NAGRODZONE ZOSTANĄ 3 PIERWSZE MIEJSCA ,

Zwycięzca otrzyma tradycyjnie dzień bez pytania , oraz wywiad który ukaże sie w papierowym wydaniu Zajawki !

Dwa kolejne miejsca nagrodzone zostaną dniem bez pytania

Wszystkie zdjęcia warte uwagi , których autorzy nie zostali nagrodzeni, zostaną opublikowane na facebookowej stronie Zajawki .

Gorąco zachęcamy do udziału w konkursie,
szczególnie przyszłych uczniów dla których jest to szansa na pokazanie swojego wizerunku całej szkole i wypromowanie swojej osoby !

 

Wakacje zbliżają się wielkimi krokami. Świadczy o tym piękna pogoda za oknem jak i stres związany z ocenami końcowymi. Część z nas ma już plany na najbliższe dwa miesiące. Planujemy podróże, wypady z znajomymi. W tym czasie będziemy mogli nadrobić zaległości w oglądaniu  filmów czy czytaniu książek, na które nie zawsze był czas w ciągu roku szkolnego. Planując wakacje jednak warto pamiętać o naszym bezpieczeństwie. Plakaty na ten temat przygotowała pani Dorota Tarka, mijamy je codziennie na korytarzach. Warto się z nimi zapoznać, może to nam oszczędzić niepotrzebnego stresu na wakacjach

Planując podróż za granicę, powinniśmy pamiętać o aktualnym paszporcie lub dowodzie osobistym oraz o Europejskiej Karcie Ubezpieczenia Zdrowotnego, która ułatwi nam dostęp do świadczeń zdrowotnych w razie nagłych wypadków. Warto zrobić kserokopię dowodu osobistego lub paszportu, ponieważ kiedy zostanie zgubiony lub skradziony za granicą, łatwiej nam będzie wyrobienie nowego dokumentu w polskiej placówce konsularnej.

„Zajawka” życzy wszystkim udanych wakacji oraz pięknej pogody. A we wrześniu abyśmy wrócili do szkoły zdrowi i pełni zapału do zdobywania kolejnych porcji wiedzy.

Martyna Kotecka