Byle do Świąt!

Święta Bożego Narodzenia są piękne. Można pisać artykuł, pijąc cieplutkie kakao, ciesząc się wszechobecną atmosferą, nie przejmując się niczym innym,.

Nasza redakcja postanowiła się przyjrzeć bliżej tym niezwykłym dniom, na które czekamy cały rok.

Ułożyliśmy dziesięć świątecznych pytań, które zadaliśmy tak zwanym „przypadkowym przechodniom”, czyli osobom, które stały najbliżej nas.

Niektóre pytania były dość, rzekłabym, niekonwencjonalne. Takie lubimy. Tak samo jak i niekonwencjonalne odpowiedzi.

W anonimowych ankietach obowiązywała dowolność: nie było pytań zamkniętych, by podświadomie nie sugerować odpowiedzi.

Zatem… Oto wyniki!

 

1

2

3

4Może to nie było za bardzo odkrywcze pytanie, ale wśród „innych” kolęd podawane były inne kolędy, niż w trzecim pytaniu. Taka ciekawostka.

 

5

 

  1. Dlaczego Polsat co roku emituje „Kevina”?

Tym pytaniem kończymy obrazowanie wykresami. Czas na refleksje i pełne zdania.

Większość badanych uznała, że to ze względu na oglądalność. Inni twierdzą, że Polsat wyświetla go tak długo, że stało się to pewną tradycją, jest rodzinny jak święta. Każdy zna zakończenie, więc nie trzeba się złościć, że ktoś zagłusza film rozmowami.

🙂

Aczkolwiek wśród ankietowanych znalazła się jedna osoba, która nigdy nie oglądała żadnego „Kevina”. To wydaje się niewykonalne przy posiadaniu rodziny i telewizora. A jednak.

 

  1. Dlaczego choinka się przewraca?

Powracając do tematu niekonwencjonalności, przedstawiamy 10 najciekawszych odpowiedzi:

  • bo nie jest przywiązana,
  • bo zapomnieli podlewać,
  • bo kot,
  • bo mdleje,
  • bo prawo grawitacji,
  • bo chce uciec do lasu, ale nie ma nóg, więc…
  • bo nie chce jej się ciągle stać,
  • bo pies gryzie ozdoby,
  • bo to spisek mający przytłumić umysł normalnego właściciela i odwrócić uwagę od pytań typu: „Masz już chłopaka?”
  • bo los jest złośliwy.

 

  1. Jakie powinny być sanie Mikołaja?

Łącząc propozycje, uzyskaliśmy opis niezwykłych świątecznych sań. Pozostaje tylko narysować projekt i wysłać do Laponii z nadzieją na otrzymanie propozycji współpracy.

Duże, wielkie, ogromne, magiczne, oświetlone, z lampkami, lekkie (żeby renifery się nie męczyły), wyjątkowe, pełne prezentów, czerwone/białe, szybkie, mocne, błyszczące, na kołach, bajkowe, latające, z dzwonkami.

 

  1. Dlaczego, gdy ktoś ma urodziny w Wigilię, to dostaje tylko jeden prezent?

Tu ankietowani podzielili się na dwa obozy. Jeden uważa, że to przez złą sytuację finansową, lub, mówiąc brutalniej, ta pechowa osoba „nie jest kochana”. Druga strona natomiast oponuje: „TO NIEPRAWDA!”. Okazało się bowiem, że ankietowani znają wybrańców urodzonych w ten sam dzień, co Zbawiciel świata, którzy otrzymują dwa prezenty lub jeden duży.

Szczerze powiedziawszy byłam tym faktem zaskoczona, jednak później ktoś mi przypomniał, że w mojej rodzinie jest dokładnie taka sama sytuacja. Moja pamięć ostatnio przechodzi kryzys wieku młodego.

 

  1. Dlaczego ludzie tak kochają Święta?

Najważniejsze pytanie świątecznej ankiety.

Ankietowani głównie pisali o świątecznej atmosferze, o możliwości spotkania się z rodziną przy jednym stole chociaż raz do roku. Wymienianie się prezentami, śpiewanie kolęd, strojenie choinki, zapach wigilijnych potraw czy też fakt, że „ludzie mówią ludzkim głosem”… To wszystko sprawia, że czas świąteczny jest iście… magiczny.

My już nie możemy się doczekać kolejnych Świąt.

Zostało tylko 362 dni.

😀

 

 

 

Moment

Jestem zwolenniczką szukania tak zwanego „złotego środka”, chcąc znaleźć sobie miejsce w wielu aspektach życia, które niejednokrotnie bywają dla mnie zastanawiające.

Czy kiedykolwiek przyszło wam do głowy pytanie, dlaczego 11 listopada jest dniem wolnym od szkoły i pracy? Powiecie: „Przecież to Święto Niepodległości, najważniejsze państwowe święto!”
Zgadza się. Niemniej dla mnie była to odpowiedź co najmniej niezadowalająca.
W końcu moglibyśmy iść do Szkoły i obchodzić święto podczas apelu, bo dlaczego by nie?
Zaczęłam się zastanawiać, jaki jest sens tego święta.

Nie ma tradycyjnego czy odgórnie narzuconego sposobu celebrowania kolejnej rocznicy odzyskania niepodległości. Co to oznacza w praktyce? Cóż, jest wiele możliwości.
Jedni uczestniczą w marszach, chodzą na przeróżne uroczystości związane z upamiętnianiem ważnych postaci bądź anonimowych bohaterów. Na tych samych spotkaniach znajdują się osoby, które przypominają młodszym i starszym (i tych pośrednim) jaka jest geneza tego iście ważnego w naszej narodowej historii święta. Inni preferują pojechać i poczuć się swojsko w otoczeniu rodziny, zjadając obfity obiad. Ktoś po prostu zastanie w domowym zaciszu, wywiesi flagę, postoi, poduma…
Wyczuwacie, do czego zmierzam?
Możecie cieszyć się wolnym dniem, spędzając go na wiele sposobów, jakkolwiek, gdziekolwiek, z kimkolwiek.
Wiecie dlaczego?
Bo żyjemy w niepodległym kraju.
Bo 98 lat temu w wagonie kolejowym w Compiegne we Francji Niemcy podpisali zawieszenie broni na wschodzie, a Polska po 123 latach staje się państwem suwerennym i niepodległym.
I właśnie na tym polega cały sens obchodów tego Święta.

Zostawiam Was z własnymi przemyśleniami. Dziękuję za poświęcenie krótkiej chwili uwagi na moje przemyślenia. 🙂

Imponderabilia

„Cukierek albo psikus!”

Halloween.

Oryginalnie stare, celtyckie święto sprowadzone do Ameryki przez pierwszych osadników. Zgodnie z tradycją, odnosi się ono do Święta Zmarłych. Prawda jest taka, że każdemu z nas kojarzy się inaczej (czemu by nie?). Niektórzy popierają, inni są przeciw, a reszta się zastanawia, dlaczego wokół tego jest tyle szumu i czy nie lepiej dać sobie z tym święty spokój.

W celu zweryfikowania tego zjawiska, a także zaspokojenia własnej ciekawości, o Halloween zapytałam cztery różniące się pod wieloma względami osoby.

Moją Wiecznie Pracującą Babcię (B), Tajemniczego Mężczyznę ze Szczecina (T) (sami wybierali sobie pseudonimy, poczucie humoru w mojej rodzinie jest niemal tradycją), księdza Marcina Skowrona (K) i koleżankę z klasy, Dariannę (D). Moje wypowiedzi będą oznaczane jako (I). Zgadnijcie, dlaczego.

 

DOM MOJEJ BABCI, SOBOTA, GODZINY WIECZORNE

I: Jaki jest Wasz stosunek do Halloween?

B: Jestem przeciw.

T: Jest mi wszystko jedno.

B: Ja się brzydzę. Bo cukierki w kształcie czaszek, w kształcie glizd… Dzieci to jedzą…

T: Cukierki w kształcie glizd były zawsze!

B: Ale w kształcie trupich czaszek nie było! Albo w kształcie kościotrupów…

I: W porządku, ale ja nie pytam o cukierki, tylko o samą ideę.

B: Nie podoba mi się. Bardzo.

I: Dlaczego?

B: Dlatego że moim zdaniem święto Wszystkich Świętych to święto skupienia…

I: Ale Wszystkich Świętych jest innego dnia.

B: A kiedy jest Halloween?

I: 31 października.

B: No właśnie, a pierwszego listopada jest Wszystkich Świętych.

I: To są dwa różne dni.

B: Ale do Wszystkich Świętych większość ludzi przygotowuje się duchowo, wspomina swoich zmarłych… To nie jest czas się śmiać z rzeczy, które nie są śmieszne.

T: Nie zgadzam się z Tobą. Mylisz kompletnie święta, ponieważ Halloween nie jest świętem, w którym się śmieje ze zmarłych. To jest również święto, w którym pamięta się o swoich zmarłych. Wywodzi się w prostej linii od celtyckiego święta Samhain (pogańskiego), które miało na celu nie tyle odstraszenie, co uspokojenie duchów, żeby przez resztę roku nie psociły i nie przeszkadzały żywym. Dlatego właśnie dawano cukierki, dlatego się przebierano, ale to nie naśmiewano się ze zmarłych…

B: Ale straszy się innych ludzi.

T: Oczywiście, że się straszy innych ludzi! Ale tego się nie robi dla śmiechu, w tym jest dużo więcej sensu.

B: Ja się boję takiego święta.

T: No dobrze, to są Twoje odczucia. Natomiast mi chodzi tylko i wyłącznie o fakt, skąd to święto się wzięło. I jaki jest jego cel.

I: Niektórzy mają opory tylko dlatego, że to przyszło do nas z Ameryki..

B: A to mi akurat w ogóle nie przeszkadza, skąd to przyszło.

I: A przecież Walentynki też przyszły z Ameryki, a jakoś nikt nie robi z tego problemu.

T: Walentynki też są głupim świętem.

B i I: Tak.

B: Gdy byłam dzieckiem nie było Halloween, ale stawiało się dynie w ogrodzie. My mieliśmy tyle dyń ustawionych, że świeczek brakowało. Wzdłuż całego płotu.

I: Wyrzeźbione?

B: Tak! Tatuś zawsze przynosił dynie i każdy rzeźbił swoją, a na drugi dzień mamusia kroiła i robiła kompot z tych dyni.

I: Gdyby w Polsce było obchodzone tak, jak w Ameryce, czy w Wielkiej Brytanii, gdzie dzieci gromadkami chodzą od drzwi do drzwi, każdy dom ma jakieś Halloweenowe ozdoby, ulice są pełne przebierańców, stanowi to część tradycji… To za co byście się przebrali?

B: Ja bym się przebrała za księdza.

T: Za wilkołaka. Albo za niedźwiedzia. Albo za Totoro.

 

SALA LEKCYJNA, PIĄTEK, GODZINY POPOŁUDNIOWE

I: Jak to jest z tym Halloween? Skąd się wzięła zła opinia Kościoła?

K: Myślę, że to nie jest kwestia Kościoła, tylko kwestia odgórnie przyjętej kultury. Halloween jest amerykańskim świętem zmarłych, natomiast my nie mamy czcić zmarłych, tylko mamy czcić świętych, tych którzy osiągnęli niebo, natomiast za zmarłych mamy się modlić. (…) Dlatego Halloween nie wpisuje się w kulturę chrześcijańską i też trochę zatraca tę część oddawaną świętym, a bardziej skupia się na czczeniu zmarłych.

I: Ogólnie mówiąc, to nazwa Halloween wywodzi się od „All hallows’ eve”, czyli „wigilia Wszystkich Świętych”.

K: Tak, ale mówimy o tym, co Halloween ze sobą niesie, a nie o nazwie. W Polsce i w Ameryce tak się przyjęło, że w Halloween dzieci się przebierają za różne postacie związane ze śmiercią, związane z horrorami i chodzą, zbierając cukierki.

Te stroje i cała ta otoczka powodują, że to jest skupienie się na zmarłych i na samym wymiarze śmierci, a w chrześcijańskiej kulturze śmierć to nie wszystko, jest jeszcze zmartwychwstanie.

I: Gdyby pominąć to, że Halloween przyjęło się raczej jako zabawa, niż jako tradycyjne obchodzenie święta, to czy byłoby wtedy lepiej postrzegane?

K: Uroczystość Wszystkich Świętych wbrew pozorom, pomimo mszy na cmentarzu, pomimo modlitwy za zmarłych, jest świętem radosnym. Czcimy wszystkich świętych, czyli, de facto,  forma zabawy nie jest złą formą, natomiast Halloween skupia się na przebraniach, na dyniach, na różnych przepowiedniach i nawet – przynajmniej w amerykańskim wydaniu – praktykach okultystycznych, czyli związanych z wywoływaniem duchów, co z chrześcijańskiego punktu widzenia jest nie do przyjęcia.

I: A czy zdarzyło się księdzu, że jakieś dzieci przyszły na plebanię po cukierki w trackie Halloween?

K: Nie. A przynajmniej nie tam, gdzie ja byłem.

I: A gdyby jakieś dzieci faktycznie przyszły, to co by ksiądz zrobił?

K: Pobłogosławiłbym i odesłał. 🙂

I: Ale to wtedy ksiądz by pewnie otrzymał psikusa.

K: Trudno mi rozważać, co by było, ponieważ jeszcze nigdy nie przyszły(…) Szczerze mówiąc, nie zastanawiałem się nad tym.

Taką odpowiedzią z ostatnich lat, którą daje Kościół, są (już coraz bardziej popularne) Korowody Świętych. Czyli zabawa, ale zwracająca uwagę na prawdziwy wymiar tego święta, czyli cześć oddawaną Wszystkim Świętym. Dzieci się przebierają nie za duchy, tylko za świętych, za postacie, które czcimy jako święte. Czasem są też bale wszystkich świętych, gdzie we wspólnej zabawie wychwala się Pana Boga poprzez świętych. To jest taka chrześcijańska odpowiedź na Halloween.

(…)

Chciałem zwrócić uwagę, że Halloween jest przestawieniem wartości. My, jako chrześcijanie, czcimy świętych, a w Halloween cześć jest oddawana śmierci samej w sobie, która jest pewnym etapem naszej drogi życiowej, a nie punktem fundamentalnym, więc w samej istocie Halloween nie jest chrześcijańskie.

 

D: Uważam, że to jest bardzo fajne święto. Podobają mi się te wszystkie ozdoby halloweenowe, pajęczyny, krew, wydrążone dynie… W ogóle drążenie dyni to ciekawe zajęcie. Potem przyjemnie jest patrzeć podczas spaceru na różne wzory, czasem śmieszne, czasem straszne. Podoba mi się również pomysł przebierania się, można zrobić sobie zdjęcia, potem obejrzeć jakiś horror….

Jedzenie jest też świetne. W zeszłym roku zrobiłam budyń, który potem ozdobiłam czekoladą, tworząc pajęczynę, a potem pająka z ciastek.

Halloween jest dla mnie dobrą okazją do zabawy, do pośmiania się, do imprezy…

Nie czcimy Szatana, nie wywołujemy duchów, po prostu się bawimy. 🙂

 

 

Jak widać – cztery osoby, cztery opinie. Nie powiem, że któraś jest słuszna, a któraś nie. Wszystkie są ważne. A na pewno nikt Wam nie zabroni wydrążenia dyni, przebrania się, czy pójścia na dyskotekę, jeżeli tylko będziecie chcieli.

W moim odczuciu nie ma nic złego w obchodzeniu Halloween, jednak warto pamiętać, skąd to święto się wywodzi i jaki jest jego oryginalny cel.

Niezależnie od wszystkiego, wesołego Halloween Wam wszystkim!

 

Imponderabilia

 

Dzień Patrona – po raz pierwszy!

Nie będzie przesadnym stwierdzenie, że w środę, 28.09.2016r. w naszej szkole miało miejsce wydarzenie iście historyczne. Było nim pierwsze święto nowego patrona – Rodu Leszczyńskich, ale nie tylko. Uroczystość połączono z obchodami Dnia Nauczyciela oraz ślubowaniem uczniów klas pierwszych, którzy rozpoczynają właśnie naukę w murach Jedynki. Bedąc tego dnia w szkolnej auli, niemożliwym było nie odczuć podniosłej atmosfery – młodzież wystrojona na galowo, znakomici goście tacy jak prezydent miasta pan Piotr Jóźwiak, czy profesorowie, którzy w przeszłości przekazywali swą wiedzę młodym ludziom. Na uroczystości pojawiły się również przedstawicielki Muzeum Okręgowego w Lesznie. Pani Małgorzata Gniazdowska przygotowała wykład pt.:„Dlaczego Leszczyńscy?”, zaś wypowiedź Pani Anny Ciesielskiej została zatytułowana „Nowatorska pedagogika Jana Amosa Komeńskiego”.

Wrażeniami z tego wydarzenia podzieliła się ze mną Pani Profesor Magdalena Kurzacz – Nagły: „Uważam, że świetnym pomysłem jest połączenie ślubowania z Dniem Patrona, ponieważ uczniowie wiedzą dlaczego w przysiędze występują takie, a nie inne słowa, oraz co one znaczą w kontekście historii Leszczyńskich. Jest to rówież okazja, aby uczniowie klas pierwszych dowiedzieli się, a pozostali przypomnieli sobie, dlaczego to akurat Ród Leszczyńskich patronuje naszej szkole.

Natomiast Dzień Edukacji Narodowej również idealnie wkomponował się w środowe święto. Przypomina to, że obowiązek kontynuowania tradycji Leszczyńskich spoczywa nie tylko na uczniach, ale też na nauczycielach, którzy muszą pewne wartości realizować.

Zdanie Pani Profesor podziela też Martyna Kuppe, uczennica klasy ID. Zaciekawiona, jak to wszystko zostało odebrane ze strony ucznia, czy odczucia są podobne do tych moich, zadałam jej podobne pytanie.

Uważam, że była to bardzo szczególna uroczystość. Dzięki niej lepiej poznałam Ród Leszczyńskich, wskazała mi też konkretne wartości, którymi należy się w życiu kierować, aby osiągnąć sukces. Czuję dumę, myśląc, że chodzę do szkoły, która ma tak wspaniałego patrona.

Również ja miałam okazję, a właściwie prawdziwy zaszczyt powtarzać słowa przysięgi za Panią Dyrektor Kochanek. Jestem pewna, że wspomnieniami będę wracać do tej właśnie chwili nie tylko przez cały czas nauki w ILO, ale również długo, długo od momentu, w którym dobiegnie ona końca.

 

Dagmara Janowska

Krótki artykuł o wakacjach

 Chodzimy grzecznie codziennie do Szkoły, uczymy się, rozmawiamy z przyjaciółmi, uczestniczymy w kółkach zainteresowań…

Miesiące przelatują jak przez palce.

Aż tu nagle, niewiadomo skąd, zbliża się koniec roku szkolnego. I co teraz? Co począć?

Dokąd iść? Jak żyć?

Jestem przekonana, że znaczna większość z was doskonale wie, co robić.

Chociaż niektórzy nie planują niczego. Po prostu cieszą się na myśl o niekonieczności wstawania rano do szkoły.

Co właściwie stanowi wyznacznik wakacji? Dla niektórych to słońce i plaża.

Dla innych to szlaki górskie i niekończące się lasy. A dla kolejnych: łóżko i łóżko. 😉

Warto pomówić trochę więcej o tym cudownym okresie, którego sama nazwa wywołuje tysiące przyjemnych skojarzeń.

 

Kiedyś mówiono nie wakacje (l.mn.), lecz wakacja (l.poj.)– czyli doroczny okres,

w którym zawieszane są zajęcia.

Jak powszechnie wiadomo, wakacje to wynalazek starożytnych Rzymian, więc nic dziwnego, że ich nazwa wywodzi się z łaciny:

Vacatiouwolnienie, oswobodzenie.

 

Wydaje nam się oczywiste, że wakacje trwają dwa miesiące, lecz nie jest to wcale

takie powszechne, jak mogłoby się wydawać.

 

Terminy wakacji w niektórych krajach Unii Europejskiej:

Wielka Brytania: 19.07. – 31.08.

Hiszpania: 1.07. – 9.09.

Francja: 5.07. – 30.08.

Rosja: 30.05 – 31.08.

Niemcy: (zależnie od landu)

  • najwcześniej Dolna Saksonia i Brema: 23.06. – 3.08.
  • najpóźniej Bawaria: 30.07. – 12.09.

 

Wnioski?

Najlepiej chodzić do szkoły w Rosji, żeby pod koniec sierpnia przeprowadzić się do Bawarii. 😀

 

Fakt, że wakacje funkcjonują nie tylko w szkole, ale i w zakładach pracy jako urlop,

ludzkość zawdzięcza holenderskim robotnikom, którzy w 1910 roku walczyli o wolny od pracy tydzień, za który dostawaliby normalną pensję.

I, o dziwo, owe działania zakończyły się sukcesem! Sytuacja zyskała rozgłos i kilka lat po Holandii prawo do urlopu zdobyła Wielka Brytania, potem Francja i Szwajcaria.

W Polsce urlopy wprowadzono w 1949 roku. I funkcjonują do dzisiaj, choć podejrzewam, że większość z Was to wie.

 

Niezależnie od tego, jak kto zamierza wykorzystać swój wolny czas, redakcja Zajawki życzy Wam niebanalnych, przygodowych i doskonałych do opowiadania wakacji!

Do zobaczenia we wrześniu! 🙂

 

Imponderabilia

Najpopularniejsze wakacyjne kierunki

Ludzie podróżują praktycznie w każdy zakątek świata, jednak istnieją takie kierunki wycieczek, które wybierane są szczególnie często. Według danych Światowej Organizacji Turystyki (UNWTO) z 2013 roku na podium plasują się:

Miejsce 3. – Hiszpania

Kraj położony na Pólwyspie Iberyjskim zachęca do odwiedzin przede wszystkim ciepłym klimatem, licznymi zabytkami i doskonale rozwiniętą infrastrukturą turystyczną.  Do Hiszpanii należą Wyspy Kanaryjskie położone na Oceanie Atlantyckim oraz Baleary na Morzu Śródziemnym. To właśnie one, wraz ze słonecznym wybrzeżem Hiszpanii, są najpopularniejszymi  kierunkami tamtejszych wycieczek. Być może turystów przyciąga również fakt, że Hiszpania to kraj o największej ilości barów w Europie – w sumie istnieje ich około 370 tysięcy, a w samej Barcelonie – ponad 10 tysięcy.

 

Barcelona,Park Guell

Barcelona,Park Guell

 

Miejsce 2. – Stany Zjednoczone

Jeden z największych krajów świata wyróżnia się niesamowitą wielokulturowością i nietrudno spotkać tu człowieka z jakiegokolwiek państwa na świecie. Turyści chętnie odwiedzają zarówno metropolie, jak i cuda przyrody, takie jak chociażby Wielki Kanion czy Yellowstone National Park. USA to także kraj pełen symboli, oferujący bardzo specyficzne atrakcje, od najwyższego roller coastera na świecie po Carhenge – replikę Stonehenge, wykonaną z samochodów.

Grand-Canyon-National-Park-2

Grand Canyon

 

Miejsce 1. – Francja

Państwo charakteryzujące się bajeczną różnorodnością krajobrazów ma do zaoferowania turystom historyczne miasta, wspaniałe krajobrazy, Alpy, słoneczne plaże, zamki nad Loarą, winnice Szampanii oraz niezapomnianą kuchnię (kto nie słyszał o słynnych żabich udkach, francuskich serach, ślimakach czy o smakowitych crêpe?). Największą popularnością cieszy się stolica – Paryż, określana mianem miasta świateł czy miasta miłości. Jednych miasto to oczarowuje, inni twierdzą, że jest przereklamowane. Z pewnością warto jednak odwiedzić je, by wyrobić własną opinię na ten temat.

carcassonne-france

Carcassonne

 

Magdalena Bortel

Liczydło

„Liczydło 2015”

I Wiosenny Obóz Matematyczny w Szczyrku

zbiorek 

Tego w „Jedynce” jeszcze nie było!
W dniach 26.03-1.04.2015 odbył się tygodniowy obóz matematyczny, na którym gościliśmy Matematyka z Oxfordu! Miejsce docelowe- Szczyrk– nie jest przypadkowe. O tym, że matematyka i górska włóczęga to doskonałe połączenie, przekonali się uczestnicy obozu- uczniowie klasy 3B.

Tematem przewodnim codziennych zajęć było hasło: „ A dni do matury czterdzieści i cztery”. Pomiędzy ćwiczeniami i wykładami obozowicze musieli zmierzyć się z wylosowanymi wcześniej zadaniami.

Rezultat? W ciągu pięciu dni rozwiązano 240 niebanalnych zadań z matematyki na poziomie rozszerzonym! Cel został osiągnięty. Uczniowie spisali się znakomicie. Jesteśmy zdumieni ogromem pracy, jaki wykonali i gratulujemy prawidłowych rozwiązań. Wyniki zmagań obozowiczów stanowić będą „I Księgę Szczyrkowską”.

Gościem specjalnym tegorocznego „Liczydła” był absolwent naszego liceum, dr. Michał Przykucki z Mathematical Institute University of Oxford, który swoim wykładem z teorii liczb zabrał nas do świata matematyki wyższej. Rozprawy o trójkach pitagorejskich, liczbach pierwszych i bliźniaczych były prawdziwą ucztą dla umysłu!

O aktywny wypoczynek zadbał pan Marek Czaiński, nasz drugi opiekun i przewodnik turystyczny. Zachwyciły nas urokliwe zakątki Szczyrku i spacer nad Żylicą. Piękne widoki, w pełnym słońcu, podziwialiśmy ze Skrzycznego, najwyższego szczytu w Beskidzie Śląskim.

Naszą bazą był Ośrodek Szkoleniowo-Wypoczynkowy „Beskidek”, położony w centrum Szczyrku, który zapewnił nam wspaniałe warunki do pracy i wypoczynku.

 

Obóz Matematyczny „Liczydło 2015”, który wspólnie z Panem Dyrektorem Robertem Przykuckim zorganizowaliśmy, to pierwszy taki projekt edukacyjny w naszej szkole! Jedną z akcji promujących wydarzenie był konkurs rysunkowy pod nazwą „Liczydło”, przeprowadzony w Przedszkolu Miejskim nr 20. Co więcej, starannie opracowane zadania, z którymi walczyli uczestnicy obozu, zamieściliśmy w zbiorze „Liczydło. Zadania maturalne z matematyki”(premiera 23 kwietnia!). Zbiór jest naszą propozycją ostatniej powtórki przed maturą. Dochód ze sprzedaży zostanie w całości przekazany na organizację przyszłych „Liczydeł”!

Przygotowania do obozu trwały miesiącami. Ale dziś wiemy, że było warto!

 

Kolejne „Liczydło” za rok! Czekamy na Was! 🙂

 11180166_881874658552677_1790944136_n

Justyna Merta

O przekraczaniu ludzkich możliwości.

My, ludzie młodzi, często mamy wątpliwości. Obawiamy się o wiele spraw, martwimy i nie zawsze układa się tak, jakbyśmy chcieli. Jednak myślę, że czasem zbyt wyolbrzymiamy nasze problemy.

Takim krótkim wstępem chciałam nawiązać do osoby, która mimo, iż nie ma nóg i rąk to potrafi się cieszyć życiem i daje nam przykład prawidłowej postawy na świat. Może już o Nim słyszeliście, bowiem mowa o Nicku Vujicic. Nick urodził się nie mając obu kończyn. Jako dziecko często zastanawiał się, dlaczego jest inny od jego rówieśników. Oprócz problemów związanych z przemieszczaniem się, wykonywaniem podstawowych, codziennych czynności, chłopak przeszedł przez depresję, czuł także ogromną pustkę i samotność. Nick miewał zwątpienia i upadki. Jak sam mówił, miał w życiu taki okres, że stracił nadzieję. Zmaganie się z takimi problemami ukształtowało go jednak w niezwykłego człowieka. W tym roku, Nick kończy 33 lata, prowadzi własną stronę internetową, pojawia się na ekranach telewizji, pisze książki, prowadzi audycje radiowe. Jednym słowem: niesamowite. Nick szerzy nadzieję i wiarę ludzi na całym świecie. Zajmuje się głoszeniem prawd o Chrystusie, dzięki któremu Jego życie zmienia się na lepsze. Zachęca do modlitwy, zaufaniu Bogu i zaznacza, że to właśnie dzięki wierze jego życie przepełnione jest miłością i nadzieją. Człowiek, który stracił w życiu tak wiele, ma jednocześnie tyle sił, aby radzić sobie z tak ogromnymi trudnościami.

Przeciętny człowiek nie docenia tego co ma. Wyobraź sobie… jak można żyć bez rąk i nóg? Gdy o tym myślę, wydaje mi się to niemożliwe. Człowiek ten udowadnia wszystkim, że pokonać można wszystko!

Zaległości w szkole, gorszy dzień, nadmiar obowiązków, kłótnie, problemy – czasem myślę sobie, że nie potrafię udźwignąć tego, co otrzymuje od losu. Gdy jednak patrzę na tego człowieka, zdaję sobie sprawę, że tak naprawdę mam w życiu wszystko, czego mi potrzeba. Podziwiam go całym sercem. A Wam życzę powodzenia, aby spojrzeć na świat z innej perspektywy i docenić piękno naszego istnienia.

Weronika Giera kl. I C

Matematyka mnie bawi

Matematyka to nie tylko wzory, żmudne obliczenia i skomplikowane równania, jak się może niektórym wydawać. To także wiele zabaw i ich zaskakujących rozwiązań! Dlatego dziś trochę o RADOŚCIACH MATEMATYKI! 🙂

Przypomnijmy zagadkę z poprzedniego artykułu:

za

źródło: „I Ty zostaniesz matematykiem” David Wells

Czy jest możliwe uwolnienie jednej z pętli elastycznej bryły, jaką są „kajdanki”?
Odpowiedź uzasadnij.

Rozwiązanie tego problemu daje nam topologia, czyli „gumowa geometria”. Jest to dział matematyki zajmujący się badaniem własności, które nie ulegają zmianom w trakcie deformacji. Okazuje się, że po wykonaniu poniższych sekwencji ruchów, udaje się rozdzielić koliste pętle. Zdumiewające!

1 001

Istnieje mnóstwo gier, zabaw, zagadek, pytań, problemów, na które odpowiedź daje właśnie MATEMATYKA!

Najciekawsze są oczywiście paradoksy, które wzbudzają wiele emocji! Ich rozwiązania, często nieintuicyjne, uderzają w poczucie zdrowego rozsądku. Szczerze mówiąc, rachunek prawdopodobieństwa nie zostaje daleko w tyle!

Poniżej przedstawiam Wam 5 zadań, z którymi miałam okazję się kiedyś zetknąć. Czy to na lekcjach fizyki, wykładzie z analizy, czy podczas rozmów z przyjaciółmi. Wszystko to odbywało się dla ROZRYWKI!

Zapewniam, że wybór zadań nie jest przypadkowy. Zgadywanie absolutnie nie jest kluczem do sukcesu. Pamiętajcie, to czysta matematyka! 🙂

5 zadań, które sprawią Wam wiele radości:

  1. Pewnego dnia ojciec, rzekł do swoich trzech synów: „Podaruję wam część swoich owieczek. Mój najstarszy syn dostanie połowę, młodszy czwartą ich część, a najmłodszy piątą ich część, po czym wyprowadził 19 owieczek. Synowie chcieli się szybko podzielić, ale trafili na problem, ponieważ 19 nie dzieli się ani przez 2, ani przez 4, ani przez 5. Zwrócili się więc do ojca po pomoc, a ten błyskawicznie rozwiązał ich problem… Jak? (Owieczek oczywiście nie dzielimy na części!!!).
  2. Dziadek i babcia mają razem 140 lat. Dziadek ma dwa razy tyle lat ile babcia miała wtedy, kiedy dziadek miał tyle ile babcia ma teraz. Ile lat mają babcia i dziadek?
  3. Załóżmy, że Ziemia jest gładką kulą, a jej obwód na równiku wynosi 40 000 km. Gdyby ją szczelnie opasano na równiku cienkim drutem, to jego długość powinna wynosić właśnie 40 000 km. Przyjmijmy, że długość tego cienkiego drutu zwiększono o 20 m. Wskutek tego odstawałby on od powierzchni Ziemi na pewną odległość. Czy pod drutem przeszedłby człowiek? Czy prześliznęłaby się mysz?
  4. Achilles i żółw stają na linii startu wyścigu na dowolny, skończony dystans. Achilles potrafi biegać 2 razy szybciej od żółwia i dlatego na starcie pozwala oddalić się żółwiowi o 1/2 całego dystansu. Achilles, jako biegnący 2 razy szybciej od żółwia, dobiegnie do 1/2 dystansu w momencie, gdy żółw dobiegnie do 3/4 dystansu. W momencie gdy Achilles przebiegnie 3/4 dystansu, żółw znowu mu „ucieknie” pokonując 7/8 dystansu. Gdy Achilles dotrze w to miejsce, żółw znowu będzie od niego o 1/16 dystansu dalej, i tak w nieskończoność. Kiedy Achilles dogoni żółwia?
  5. Zawodnik stoi przed trzema zasłoniętymi bramkami. Za jedną z nich (za którą – wie to tylko prowadzący program) jest nagroda (umieszczana całkowicie losowo). Gracz wybiera jedną z bramek. Prowadzący program odsłania inną bramkę (co istotne – anonsując, że jest to bramka pusta), po czym proponuje graczowi zmianę wyboru. Co powinien zrobić nasz gracz?

 

Zadania nie są trudne. Są ciekawe. Każdy z Was może je zrobić!

Czekam zatem na Wasze odpowiedzi!

Radości matematyki to dobry temat kończący moją działalność w Zajawce. Mam nadzieję, że wspólna podróż do świata MATEMATYKI przypadła Wam do gustu i nie był to czas stracony!

„Nie można sobie wyobrazić większego umysłowego szczęścia, bardziej spokojnego i czystego, niż powolne i radosne zanurzenie w problemie matematycznym.”
~ Christopher Morley

Justyna Merta