„Na próżno Chrystus rodzi się w żłobie, jeśli nie narodzi się w Tobie” A. Mickiewicz

 

Święta Bożego Narodzenia to szczególny czas. Czas spokoju, refleksji, radości, bliskości drugiego człowieka. Czas uwagi podarowanej bliskim. Te magiczne święta rozpoczyna Wigilia Bożego Narodzenia (łac. czuwanie), w tradycji chrześcijańskiej jest to dzień poprzedzający Boże Narodzenie kończący okres adwentu i rozpoczynający Okres Narodzenia Pańskiego.

Ma ona swój początek w starochrześcijańskiej tradycji wspólnego spożywania posiłku zwanego „agape” (gr. miłość), w Polsce zadomowiła się w XVIII w. i zwana jest (w zależności od regionu): Wilją, Postnikiem, Bożym Obiadem, Godami, Kutią.

Pierwsza informacja o świętach pochodzi z roku 356. Jedna z hipotez głosi, że data Bożego Narodzenia została przeniesiona wtedy z 6 stycznia na 25 grudnia, jako przeciwwaga dla obchodzonego równocześnie święta narodzin boga Słońca.

Chrześcijanie, nie znający dokładnej daty narodzin Zbawiciela, traktowali tę datę symbolicznie. Chrystus – Światłość, przychodząc na świat, przezwyciężył ciemności grzechu, podobnie jak światło słońca coraz dłuższego dnia przezwycięża ciemności nocy.

Święta Bożego Narodzenia to przeżycie duchowe, tradycja, kultura. Jednym z najpiękniejszych elementów tradycji wigilijnych jest obecność pustego nakrycia na stole czekającego na niespodziewanego przybysza. W dzisiejszych czasach ludzi pozostawionych na co dzień samym sobie jest wielu i warto rozejrzeć się wokół siebie, dostrzec smutek, samotność w czyichś oczach i, choć tego jednego dnia, sprawić, by zagościł uśmiech na ich twarzach.

„A nadzieja znów wstąpi w nas, nieobecnych pojawią się cienie.

Uwierzymy kolejny raz w jeszcze jedno Boże Narodzenie…”

 

                                                       Parę słów o tym,  jak to było kiedyś…

 Nasi przodkowie przygotowania do wieczerzy wigilijnej zaczynali od rana, ale już od świtu trzeba było być czujnym i uważać, by próg domu, jako gość przekroczył mężczyzna – niosło to obietnicę dostatku i pomyślności w Nowym Roku. W związku z tym przesądem, kobiety dzień wigilijny spędzały w domach, by nie narażać nikogo na nieszczęście. Choinkę ubierano już od rana w różne ozdoby; wykonane przez domowników i upieczone przez nich specjały. Nadmienię, że przez całe stulecia, aż do przełomu XVIII i XIX w., w Polsce nikt nie ubierał choinki! Starym zwyczajem było…

„Stawianie snopów zboża po rogach izby, w której zasiadają do uczty wigilijnej, dotąd napotykane u ludu, było zwyczajem niegdyś we wszystkich warstwach powszechnym. U pani podwojewodzyny Dobrzyckiej w Pęsach na Mazowszu, jeszcze w pierwszej połowie XIX w. nie siadano do wigilii bez snopów żyta po rogach komnaty stołowej ustawionych. Lud wiejski po uczcie wigilijnej ze słomy tych snopów kręci małe powrósła i, wybiegłszy do sadu, obwiązuje nimi drzewa owocowe w przekonaniu, że będą lepiej rodziły.”

Wierzono też, że na przełomie starego i nowego roku duchy zmarłych jeszcze raz nawiedzają swój rodzinny dom i zasiadają przy wigilijnym stole. Można je było zobaczyć, gdy ukradkiem wyszło się do sieni i przez dziurkę od klucza spojrzało do izby na puste krzesło. Zresztą żaden porządny chłop nie usiadł do wieczerzy, nim nie dmuchnął na miejsce, by dusza się przesiadła. W Wigilię nie wolno było wykonywać żadnych prac z lnem, kręcić powrozów, rąbać drewna, by nie zrobić krzywdy krzątającym się po domu duszom. Z duszami zmarłych dzielono się także symbolicznie opłatkiem, składając go na dodatkowym talerzu stawianym na wigilijnym stole. Natomiast, jeśli domownikom miało się szczęścić przez kolejny rok, to przy stole wigilijnym musiała zasiąść parzysta liczba biesiadników. Gdy ich brakowało, w bogatych domach dopraszano służbę. A już najgorzej, gdy biesiadników było 13, wówczas nieszczęście murowane! Dobrze było położyć pod stół wigilijny coś żelaznego, sierp, siekierę, a nawet pług i oprzeć na nim na chwilę nogi „by nogi twarde jak żelazo mieli i nie kaleczyli ich sobie na cierniach.” Potrawy musiały składać się ze wszystkich płodów, jakie rodzi hojna przyroda: pól (potrawy mączne), sadu (owoce suszone, orzechy), ogrodu (kapusta, groch, mak), lasu (grzyby) i oczywiście wody (ryby). Osobliwe były zasady savoir vivre: podczas wieczerzy musiał panować „pospolicie uroczysty spokój, tak, że oprócz gospodarza nikt głośno nie mówi, lub że tylko starsze osoby rozmawiają, a inni migami się porozumiewają, co komu trzeba. Czynią tak dlatego, aby w roku nie było kłótni w domu, lub żeby w przyszłym roku nie byli gadułami… Strzegą się jeść łakomie. Uważają, żeby nikomu nie upadła łyżka, ten bowiem umiera w ciągu roku.”

 

                                                                    … a jak jest dziś?

 Dziś czas Świąt Bożego Narodzenia kojarzą się z wieczerzą wigilijną, choinką, ciepłem domu rodzinnego i tradycją:

CHOINKA – początkowo świąteczne drzewko nazywano hailekrystem. Zwyczaj jego zdobienia przyszedł do nas z Niemiec, choinki zaczęliśmy dekorować dopiero na przełomie XVIII i XIX. Choinkę powinno się ubierać dopiero 24 grudnia. Jej poszczególne elementy także mają swoją symbolikę: światełka to znak przyjścia Chrystusa na świat, ozdoby są symbolem łaski Bożej, łańcuch to symbol węża-kusiciela, a jabłka – grzechu.

PIERWSZA GWIAZDKA –  według Biblii (Ewangelia wg św. Mateusza) to Gwiazda Betlejemska doprowadziła trzech króli (Kacpra, Melchiora i Baltazara) do Betlejem. Na pamiątkę tego wydarzenia, by rozpocząć wigilijną wieczerzę wyczekujemy pierwszej gwiazdki na niebie.

12 POTRAW – według jednej z tradycji na świątecznym stole powinna znaleźć się nieparzysta liczba potraw, co zaprzeczałoby zwyczajowi, według którego symbolem jest liczba dwanaście. Dawniej wieczerza chłopska składała się z pięciu lub siedmiu potraw. Bogatsi, a więc przedstawiciele szlachty, przygotowywali na świąteczny stół dziewięć potraw, natomiast arystokraci – jedenaście. Siedem to symbol dni tygodnia, zaś dziewięć oznacza liczbę chórów anielskich. Liczba dwanaście symbolizuje dwunastu apostołów.

SIANKO POD OBRUSEM – jest ono symbolem żłobka, w którym leżało Dzieciątko. Domownicy mogą też spróbować wyciągnąć źdźbło siana spod obrusa. Ten, który wyciągnie najdłuższe, będzie cieszył się największym szczęściem i powodzeniem w nadchodzącym roku.

CZERWIEŃ i ZIELEŃ – zieleń to symbol nadziei i wierności, natomiast czerwień to symbol krwi Chrystusa.

OPŁATEK – zwyczaj dzielenia się opłatkiem pochodzi z początków XIX w. Dziś jest symbolem miłości, pojednania, przebaczenia.

KOLĘDY – pierwsza polska kolęda pochodzi z roku 1424  „Zdrów bądź królu anielski”. Z XV wieku pochodzi również popularna „Anioł pasterzom mówił”. Zbiory kolęd i pastorałek publikowano w książeczkach, zwanych kantyczkami. Dziś rozbrzmiewają w każdym domu poczynając od wieczerzy wigilijnej przez całe Święta.

 

 

„A nadzieja znów wstąpi w nas, nieobecnych pojawią się cienie.

Uwierzymy kolejny raz, w jeszcze jedno Boże Narodzenie.

I choć przygasł Świąteczny gwar, bo zabrakło znów czyjegoś głosu.

Przyjdź tu do nas i z nami trwaj, wbrew tak zwanej ironii losu.

 

Daj nam wiarę, że to ma sens, że nie trzeba żałować przyjaciół.

Że gdziekolwiek są dobrze im jest, bo są z nami choć w innej postaci.

I przekonaj, że tak ma być, że po głosach tych wciąż drży powietrze,

Że odeszli po to by żyć. I tym razem będą żyć wiecznie.

 

Przyjdź na świat, by wyrównać rachunki strat.

Żeby zająć wśród nas, puste miejsce przy stole.

Jeszcze raz pozwól cieszyć się dzieckiem w nas,

I zapomnieć że są puste miejsca przy stole…”

 

Zdrowych, spokojnych i refleksyjnych Świąt Bożego Narodzenia w cieple domowego ogniska, gwarze i zadumie, szczęściu i radości rozbrzmiewającej z każdego kąta

Życzy zespół Zajawki

Nikodem Michalski

 

źródła: Adam Mickiewicz Poezje (1829) – ZDANIA I UWAGI; „Kolęda dla nieobecnych” Z. Preisner; Encyklopedia staropolska/Wilja; „Z literatury zapomnianej”

 

 

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *