Jolanda Obleser

We wrześniu w murach naszej szkoły pojawiło się wiele osób wcześniej tam niewidzianych, ale jedna wśród nich się wyróżnia. Nie wstaje codziennie na 8, nie dostaje ocen, nie pisze sprawdzianów. To Jolanda Obleser, wolontariuszka z Niemiec. Wystawiając na próbę swoje umiejętności językowe, zadałam jej kilka pytań.

Ita Jarzembowska (IJ): Przedstaw się, proszę.

Jolanda Obleser (JO): Cześć, nazywam się Jolanda. Mam osiemnaście lat i pochodzę z Marbach am Neckar. To małe miasto w pobliżu Stuttgartu, na południu Niemiec. Mam trójkę młodszego rodzeństwa.

IJ: Dlaczego znalazłaś się w Polsce?

JO: W maju zdałam maturę, ale nadal nie wiem, co chcę studiować. Chciałam spędzić czas za granicą i na szczęście dostałam propozycję z inicjatywy „Kulturweit”, żeby jako wolontariuszka pojechać do Leszna i przeprowadzać w szkole lekcje niemieckiego.

IJ: Jak wygląda Twój dzień w Polsce?

JO: W tej chwili nie mam żadnego regularnego planu dnia. Przychodzę do szkoły i patrzę, które klasy mogą mnie potrzebować. Każdego dnia to się zmienia.

IJ: Słyszałam, że jesteś wegetarianką. Czy trudno jest znaleźć w Polsce potrawy bez mięsa?

JO: Właściwie nie. Jak dotąd w menu każdej restauracji znajdowałam potrawy bez mięsa. Poza tym gotuję sama.

IJ: Powiedz coś o swoich zainteresowaniach.

JO: Bardzo chętnie czytam książki i oglądam filmy. Dużą przyjemność sprawia mi rysowanie.

IJ: Co sądzisz o Lesznie?

JO: Podoba mi się. Jest tu wiele interesujących budynków, a ludzie są dla mnie jeszcze bardziej przyjaźni, kiedy zauważają, że nie rozumiem polskiego. Niestety, nie interesuje się specjalnie sportem, dlatego nie ma tu dla mnie zbyt wiele atrakcji.

IJ: Gdzie w Lesznie już byłaś?

JO: Mieszkam w pobliżu szkoły, więc znam już dobrze centrum. Dwa razy w tygodniu jestem w Gimnazjum nr 5
w Gronowie, więc tam też trochę się orientuję. Widziałam już też centrum handlowe i stadion.

Poniżej zamieszczam moją rozmowę z Jolandą w oryginale:

IJ: Stell dich bitte vor.

JO: Hi, ich heiße Jolanda. Ich bin achtzehn Jahre alt und komme aus Marbach am Neckar. Das ist eine kleine Stadt in der Nähe von Stuttgart, im Süden Deutschlands. Ich habe drei jüngere Geschwister.

IJ: Warum bist du in Polen?

JO: Ich habe im Mai mein Abitur gemacht, aber ich weiß noch nicht, was ich studieren möchte. Ich wollte gerne Zeit im Ausland verbringen und zum Glück habe ich von der „kulturweit”-Initiative das Angebot bekommen als Volontärin nach Leszno zu kommen und den Deutschunterricht hier an der Schule zu begleiten.

IJ: Wie sieht dein Tag in Polen aus?

JO: Im Moment habe ich noch keinen geregelten Tagesablauf. Ich gehe in die Schule und schaue, welche Klassen mich brauchen könnten. Es ist jeden Tag anders.

IJ: Ich habe gehört, dass du Vegetarierin bist. Ist es schwierig, Speisen ohne Fleisch in Polen zu finden?

JO: Eigentlich nicht. Im Restaurant habe ich bisher immer eine fleischlose Mahlzeit im Menü gefunden. Außerdem koche ich für mich selbst.

IJ: Was machst du am liebsten? Sag etwas mehr über deine Hobbys.

JO: Ich lese sehr gerne Bücher und ich schaue mir gerne Filme an. Es macht mir auch Spaß, zu zeichnen.

IJ: Was denkst du über Leszno?

JO: Mir gefällt es hier gut. Es gibt sehr interessante Gebäude und die Leute sind immer freundlich zu mir, wenn sie merken, dass ich kein Polnisch verstehe. Leider interessiere ich mich nicht besonders für Sport, weshalb es hier nicht so viele Freizeitveranstaltungen für mich gibt.

IJ: Wo in Leszno warst du schon?

JO: Ich wohne in der Nähe der Schule, also kenne ich das Zentrum schon gut. An zwei Tagen der Woche bin ich am Gymnazium nr. 5 in Gronowo, deshalb kenne ich mich dort auch ein wenig aus. Das Einkaufszentrum und das Stadion habe ich ebenfalls schon gesehen.

Ita Jarzembowska

 

Jolanda

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *