„BO NIE!”, czyli o kłótniach słów kilka

Każdemu z nas codziennie zdarzają się nieporozumienia. Często błahy powód potrafi sprawić, że wybucha kłótnia, która z kolei ewoluuje w bardzo zaogniony konflikt. Zamknij na chwilę oczy i wyobraź sobie, jak wiele kłótni przeprowadziłeś w swoim dotychczasowym życiu.

A teraz szczerze odpowiedz, czy większość z nich miała jakikolwiek sens? Czy większość z nich sprawiła, że Twoje życie zmieniło się na lepsze? Czy zazwyczaj w ich trakcie używałeś solidnych argumentów, czy w przypływie negatywnych emocji mówiłeś wszystko, co przyszło Ci do głowy? Jak często żałowałeś tego, co wykrzyczałeś?

I na tym właśnie polega problem ludzi.

Kłótnie niszczą relacje międzyludzkie. Niedopowiedzenia, nieprzemyślane, raniące słowa, wytykanie błędów, które nie mają już żadnego znaczenia…

Nie będę rozpisywała się na temat zasad kulturalnego przeprowadzania kłótni. Pewnie zapytacie „dlaczego?”.

Uważam, że nie ma czegoś takiego jak kulturalnie przeprowadzona kłótnia. Sytuacja, w której z szacunkiem słuchamy argumentów drugiej strony i bez podnoszenia głosu podajemy własne jest rozmową.

To drugie, w przeciwieństwie do kłótni, przynosi zazwyczaj tylko korzyści.

Może czasami lepiej jest się uspokoić i nie żałować później?

Z tym pytaniem Was zostawiam i mam nadzieję, że poświęcicie chociaż kilka sekund, aby na nie odpowiedzieć.

 

Joanna Wielebska

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *